Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Krzysztof Grabiec

Niepokojący okrzyk chorwackiego nacjonalizmu

Okrzyk “Za dom spremni” to znak rozpoznawczy chorwackich nacjonalistów. Swoją wymową jest ono zbliżone do polskiego “Chwała wielkiej Polsce”, jednak ma za sobą dużo mroczniejszą przeszłość.

Lubisz czytać Eastbooka i podoba Ci się, że nie zalewamy Cię masą reklam? Pomóż nam się rozwijać!

Wypełnij PIT 2016 i przekaż 1% podatku

Fundacja Wspólna Europa
KRS: 0000373492

Dziękujemy!

Kwestia rozliczeń z historią to zawsze problematyczny temat. Ostatnie zamieszanie wokół nowelizacji ustawy o IPN najlepiej pokazuje, jak trudnym tematem jest historia własnego kraju. Jednak takie problemy to nie tylko bolączka Polski. Podobny problem jest obecnie tematem debaty w Chorwacji. Tak oto dwaj budowniczowie “międzymorza” muszą zmierzyć się z poważnym kryzysem wizerunkowym.

Pod koniec lutego, w Zagrzebiu, rada ds. zwalczania skutków reżimów totalitarnych wydała swoją decyzję ws. okrzyku nacjonalistycznego „Za dom spremni” („Za ojczyznę gotowi”) oraz czerwonej gwiazdy, jednego z symboli komunizmu. Werdykt rady jest dość specyficzny, mianowicie uznano „Za dom spremni” sprzecznym z konstytucją, ale w pewnych sytuacjach jego wykorzystanie może nie być karane. Podobną decyzję wydano odnośnie czerwonej gwiazdy, z tym że ona okazała się zgodna z konstytucją, ale w pewnych sytuacjach jej użycie może zostać objęte sankcjami prawnymi. Taka decyzja w zasadzie niczego nie zmienia, choć wzburzyła zarówno chorwacką prawicę i lewicę.

Cała afera wokół tego okrzyku wybuchła w listopadzie 2016 roku. Wtedy w Jasenovcu, gdzie w czasie wojny ustaše prowadzili największy obóz koncentracyjny, odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą członkom nacjonalistycznej organizacji HOS (Chorwackie Siły Obrony). Miała ona charakter paramilitarnej bojówki i silnie nawiązywała do ruchu ustašy. Jednym z elementów tego nawiązywania było zapożyczenie okrzyku „Za dom spremni” i włączenie go w logo organizacji. Właśnie to logo na wspomnianej tablicy wywołało burzę.

Istotne jest też to na jakim budynku została umieszczona wspomniana tablica. Chodzi o budynek którym w czasie IIWŚ mieściła się siedziba komendanta obozu w Jasenovcu. Ta dodatkowa okoliczność tylko podsyciła protesty Serbów mieszkających w Chorwacji. Dla nich Jasenovac jest miejscem narodowej martyrologii.

Wkrótce po odsłonięciu tablicy, Inicjatywa Młodych dla Praw Człowieka w Chorwacji, wysłała list do władz z apelem o usunięcie tablicy i zdelegalizowanie stowarzyszenia byłych ochotników HOS, które było inicjatorem postawienia tej tablicy. Apel ten wywołał dyskusje w przestrzeni publicznej, jednak na decyzję ws. tablicy trzeba było czekać, aż rok. Dopiero we wrześniu 2017 roku tablica została zdjęta, przy okazji wywołując kryzys w rządzie. Główna partia rządząca, HDZ, raczej nie za bardzo chciała rozwiązywać ten problem, jednak uległa pod presją koalicyjnej HNS, która bardzo ostro domagała się usunięcia tablicy.

Batalia wokół jednej kamiennej płyty doprowadziła do tego, że premier Andrej Plenković powołał specjalną komisję, wspomnianą wcześniej komisję do spraw zwalczania skutków reżimów totalitarnych. Komisja miałą ocenić czy zawołanie „Za dom spremni” jest zgodne z prawem czy nie, oprócz tego miała ona ocenić czy czerwona gwiazda pięcioramienna to symbol komunizmu. Komisja swój werdykt wydała na początku marca i w zasadzie niczego nie zmieniła. Przy okazji tej dyskusji głos zabrał i słynny „Thompson”, którego największy hit z czasów wojny zaczyna się od rzeczonego pozdrowienia. Oczywiście oburzenie muzyka jest uzasadnione, w końcu niemożność śpiewania swojego największego „dzieła” może mieć przełożenie na dochody z koncertów. Jednak najzabawniejsze jest tłumaczenie stowarzyszenia byłych HOS’owców. Uwarzają oni, że „Za dom spremni” które widnieje w logo tej bojówki nie może być łączone z ustašami, gdyż w czasie wojny w Jugosławii było ono wyrazem oporu wobec „faszystowskiej i wielkoserbskiej agresji”.

Za dom i poglavnika!

Historia okrzyku „Za dom Spremni” jest związana z postacią Ante Pavelicia i ruchu ustašy. Pavelić po zamachu na Stjepana Radicia, chorwackiego polityka i lidera największej chorwackiej partii w parlamencie, angażuje się w działalność organizacji „Hrvatski domobran”, która powstała w październiku 1928 roku i była reakcją na wspomniany zamach. Działalność organizacji nie trwała długo. W 1929 roku król Aleksander wydaje dekret delegalizujący wszystkie partie polityczne, w efekcie czego „Hrvatski domobran” zostaje rozwiązany. Po ogłoszeniu dekretu Pavelić ucieka z kraju i zaczyna działalność wśród chorwackich emigrantów. W kwietniu 1929 roku, w Sofii, podpisuje umowę z VMRO (Wewnętrzna Macedońska Organizacja Rewolucyjna). Współpraca z macedońskimi rewolucjonistami zaowocowała zamachem na króla Aleksandra w Marsylii w 1934 roku.

Plakat propagandowy NDH. Źródło: https://flic.kr/p/4q68ov

Największą „sławę” ustašom przyniosła proklamowane w 1941 roku Niezależne Państwo Chorwackie (NDH). Wbrew swojej nazwie, państwo to było tworem całkowicie marionetkowym i militarnie podporządkowanym III Rzeszy i Włochom. To marionetkowe państewko było zarządzane polityką terroru wzorowaną na faszystowskich i nazistowskich wzorcach. Warto pamiętać, że sam ruch ustašy nie cieszył się nigdy poparciem, które pozwalałoby utrzymać im władzę. Gwarantem ich władzy były wyłącznie wojska włoskie i niemieckie. NDH obejmowało swoimi granicami tereny dzisiejszej Chorwacji i Bośni, oraz fragment zachodniej Wojwodiny.

Przez cały okres istnienia NDH formalnym pozdrowieniem było „Za dom spremni”. Slogan był umieszczany na budynkach administracji państwowej.

Ante Pavelić pozdrawia członków parlamentu Niepodległego Państwa Chorwackiego, luty 1942 r. Źródło: wikipedia.org

Polityka władz NDH opierała się na terrorze i czystkach etnicznych. Ustaše aktywnie współdziałali z Niemcami w kwestii holocaustu, w ramach którego obok Żydów i Cyganów, prześladowano i mordowano również Serbów. Na terenie tego państwa powstało kilkanaście obozów koncentracyjnych, z czego największym był ten powstały w Jasenovcu. Znana jest historia, jak podczas pacyfikacji Bośniackiej Gradiški, ustaše odcieli głowę jednemu z mieszkańców, który odmówił przejścia na katolicyzm. Nienawiść ustašy do Serbów była tak duża, że nawet naziści próbowali ograniczyć skalę masowych mordów prawosławnych. Stosunek do Serbów najlepiej oddaje zawołanie „Srbe na vrbe” (“Serbowie na wierzby”) które nawoływało do wieszania Serbów.

Powrót ustašy

Okres NDH to najciemniejsza karta w historii Chorwacji, z którą to państwo jak na razie nie potrafi sobie poradzić. Choć wszystkie liczące się partie w Chorwacji deklarują potępianie ustašy jako ruchu zbrodniczego, to jednak ich pozdrowienie już nie jest tak jednoznacznie potępiane.

Wszystko to przez fakt wojny domowej z lat ‘90tych. W czasie wojennego zamieszania, pozdrowienie to było wykorzystywane przez oddziały paramilitarnej bojówki HOS, która aktywnie brała udział w działaniach wojennych, choć jej znaczenie w całym konflikcie jest przeceniane, na co wsakzują niektórzy chorwaccy dziennikarze.

W 1990 roku powstaje Hrvatska Stranka Prava, która nazwą i symboliką nawiązuje do partii z czasów pierwszej Jugosławii. Jednak nowe HSP garściami czerpało z ruchu Ustašy i w 1991 roku powołane zostają Chorwackie Siły Obrony (HOS). Ta organizacja militarna, podobnie jak partia która ją stworzyła, dążyła do utworzenia niepodległego państwa chorwackiego w granicach z czasów NDH. Jedną z cech charakterystycznych tej organizacji były czarne mundury.
HOS bardzo otwarcie nawiązywał do Ante Pavelicia i jego organizacji, przysposobili oni również pozdrowienie „Za dom spremni”. Sam skrót HOS też odwoływał się do oficjalnej armii NDH.

Flaga Chorwackich Sił Obrony. Źródło: wikipedia.org

Pomimo tego obnoszenia się z nawiązywaniem do ustašy, wciąż część polityków i historyków w Chorwacji uważa, że to pozdrowienie w czasie ostatniej wojny miało „zupełnie inny kontekst” i absolutnie nie odnosiło się do Pavelicia i NDH. Ta argumentacja została niestety uwzględniona przez „radę do walki z przeszłością” i pozdrowienie „Za dom spremni” zostało uznane za legalne w sytuacji oddawania hołdu poległym bojownikom HOS’u.

Zrozumiała jest chęć do uhonorowania ludzi, którzy oddali życie w obronie swojego kraju, ale włącznie do tego grona politycznych fanatyków to już niebezpieczna gra. Oczywiście nie tylko Chorwaci mają z tym problem, podobne kontrowersje są związane z serbskimi četnikami, którzy są otwarcie hołubieni w bośniackiej Republice Serbskiej, a też współpracowali z nazistami. Narodowe egzaltacje i skupianie się tylko na własnych krzywdach to droga donikąd, a podtrzymywanie etnicznych niesnasek nigdy nie przynosi pozytywnych skutków.

Jak widać, jeden głupi okrzyk użyty w nieodpowiednim miejscu, potrafi przynieść wielkie społeczne poruszenie. Pytanie, czy to poruszenie pozwoli w końcu rozliczyć się Chorwatom z ciemniejszą stroną swojej najnowszej historii? Miejmy nadzieje, że tak, bo nie przepracowanie własnych błędów z reguły bywa kosztowne w skutkach, dowodem na to niech będą reakcje społeczności międzynarodowej na nowelizację ustawy o IPN.

Facebook Comments
Krzysztof Grabiec
Student filologii bałkańskiej na Wydziale Filologicznym UMK w Toruniu, miłośnik literatury, w szczególności Ivo Andricia, i muzyki z krajów byłej Jugosławii. Niedzielny kibic Dynama Zagrzeb i Reprezentacji Chorwacji w piłce nożnej.
    ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY