Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Eastbook Info

Wyzwania współczesnego kina gruzińskiego

Historia kinematografii gruzińskiej sięga końca XIX w., a jej początki wiążą się z otwarciem w 1896 r. w Tbilisi pierwszego „Kinematografu Lumiere’a”. Na przestrzeni dziesięcioleci losy kina gruzińskiego były nierozerwalnie związane z historią kraju, co znalazło odzwierciedlenie w twórczości filmowców. Szczególnie widocznie jest to jednak we współczesnej kinematografii, która po latach cenzury odetchnęła powiewem wolności, aby swobodnie wyrażać wszystko, co dręczy społeczeństwo.

W pierwszych latach XX wieku kino gruzińskie zaistniało w dynamicznie rozwijającej się i odgrywającej coraz większe znaczenie nowej dziedzinie sztuki. Pierwszym gruzińskim pełnometrażowym filmem dokumentalnym był półgodzinny zapis podróży wybitnego poety Akakiego Ceretelego do Raczy-Leczchumi (region w północno-zachodniej Gruzji) w reżyserii Wasyla Amaszukeliego (1912 r.).

Nakręcony w epoce kina niemego obraz powstał bez ścieżki dźwiękowej, w związku z czym jego projekcjom towarzyszyła muzyka grana na żywo. W pierwszych dziesięcioleciach istnienia kinematografii praca nad każdym filmem stanowiła nowe doświadczenie i była eksperymentem operatorskim, co doceniono i w dziele Wasyla Amaszukeliego, które po dziś dzień strzeżone jest w Archiwum Ministerstwa Sprawiedliwości Gruzji.

Wraz z popularyzacją kinematografii filmy dokumentalne zyskiwały na popularności i tworzenie dokumentalnych zapisów rzeczywistości stało się jedną z bardziej rozpowszechnionych metod pracy wśród etnografów i historyków. Dla przykładu, słynnemu etnografowi i archeologowi Ekwtime Takaiszwilemu oraz współzałożycielowi Galerii Narodowej w Tbilisi Dimitrowi Szewardnadze (który brał udział w zdjęciach do pierwszego gruzińskiego filmu fabularnego „Kristine” z 1916 r.) podczas wyjazdów na badania i ekspedycje naukowe zawsze towarzyszył operator z kamerą. Warto również dodać, że w 2018 r. został nakręcony film „Ekwtime Ghwtiskacis” (ang. „Ekvtime: Man of God) w reż. Nikoloza Komasuridzego poświęcony życiu Takaiszwilego.

Pod czerwoną gwiazdą

Poczynając od 1921 r. aż do 1991 r. pod sztandarami Związku Radzieckiego rozwijał się proces komercjalizacji i fabularyzacji filmu. Na wzór rosyjskiej wytwórni filmowej „Mosfilm”, która poddawała się pełnej kontroli państwa, w Gruzji została założona państwowa wytwórnia „Gruzija-film”, w której funkcjonował podobny mechanizm nadzoru i propagowania oficjalnej ideologii. Należy jednak zauważyć, że niezależnie od wszystkiego twórcom udało się stworzyć dzieła wybitne, którym nie przypina się komunistycznej etykietki (m.in. „Sól Swanetii” i „Lecą żurawie” Michaiła Kałatazowa).

Należy zauważyć, że kinematografię gruzińską nie dosięgła najostrzejsza forma cenzury i twórcy zaznali więcej swobody wyrazu. Tak oto radziecka cenzura nie stłamsiła tryptyku filmowego w reżyserii Tengiza Abuladzego: „Błagania” (1969 r.), „Drzewa pragnień” (1979 r.) oraz „Pokuty” (1983 r.). Ostatni z wymienionych powyżej filmów po dzień dzisiejszy uważany jest nie tylko za szczytowe dzieło gruzińskiej i radzieckiej kinematografii, ale też zaliczany jest do klasyki światowego kina.

„Pokuta” zyskała międzynarodowe uznanie przede wszystkim ze względu na sugestywny rozrachunek z epoką terroru, czystek oraz dogłębne studium tyranii. Bohater filmu, Warlam Arawidze, jest nie tylko uosobieniem stalinowskiego terroru, ale też wymownym odzwierciedleniem tragicznych lat rządów Ławrientija Berii i Wasilija Mżawanadzego w Gruzji. W radzieckiej rzeczywistości film ten nie powstałby zapewne nigdy, gdyby nie wsparcie samego I sekretarza Gruzińskiej SRR Eduarda Szewardnadzego, który bronił reżysera i scenariusza na kremlowskim dywaniku. Jednak mimo tego, że prace nad filmem zakończono już w 1984 r., na ekrany kin wyszedł on dopiero w 1987 r. I chociaż minęło już ponad 30 lat od jego powstania, jego problematyka nadal pozostaje aktualna.

Pewną dozę swobody i mniej radykalną cenzurę gruzińska kinematografia może zawdzięczać temu, że w porównaniu do innych republik związkowych Gruzińska SRR cieszyła się większą przychylnością władzy centralnej. Poczynania gruzińskich reżyserów traktowano z przymrużeniem oka również ze względu na ich subtelny humor i lekkość wyrazu. Przykład tego stanowią filmy Giorgija Danelii, w scenariuszach których ciągle to można odnajdywać nowe smaczki i ukryte znaczenia. Najbardziej „gruzińskim”, a zarazem kultowym w całym Związku Radzieckim filmem Danelii jest „Mimino”, cytaty z którego weszły do kanonu języka wszystkich pokoleń. Produkcja ta trafiła na ekrany pomimo tego, że w krzywym zwierciadle przedstawiała codzienne realia oraz ukazywała paradoksy życia w ZSRR. Serca widzów podbił również Wachtang Kikabidze – odtwórca głównej roli oraz wykonawca piosenki „Czito grito” będącej motywem przewodnim, którą po sukcesie filmu znali i śpiewali wszyscy, mimo że jej tłumaczenie z języka gruzińskiego stało się szeroko dostępne dopiero w dobie Internetu.

Nowe kino gruzińskie

Po odzyskaniu przez Gruzję niepodległości gruzińskie kino stanęło przed nowymi wyzwaniami, a wiązało się to nierozerwalnie z trudną sytuacją polityczną, społeczną i ekonomiczną. Nie bez echa przeszły również konflikty zewnętrzne i wewnętrzne, których korzenie sięgały ostatniej dekady istnienia Związku Radzieckiego. Oprócz transformacji politycznych i społecznych Gruzja musiała od nowa przewartościować i inne aspekty rzeczywistości, co tyczyło się również sztuki i znalazło swoje odzwierciedlenie w kinematografii. Nie wszyscy jednak radzili sobie (czy też nawet nie zamierzali sobie radzić) w nowych realiach i dostrzegłszy unikalną szansę, jaką dała głasnost i pieriestrojka, wyjechali za granicę. Starsi i doświadczeni marzyli o tworzeniu w warunkach nieograniczonej swobody, wydostaniu się poza ramki powielanych schematów i ideologii, a także o pracy w gronie profesjonalistów, w atmosferze przyjaznej twórcom. Młodzi pragnęli poszerzenia horyzontów, kusiły ich lepsze perspektywy i edukacja na najwyższym poziomie. Większość początkujących twórców wyjeżdżała za granicę na studia, a głównymi ośrodkami ich emigracji stały się Niemcy, Włochy oraz Francja, które po dzień dzisiejszy są czołowymi partnerami Gruzji w sferze koprodukcji.

Nowe pokolenia twórców bez wahania wykorzystały szansę, jaką dała uzyskana wolność, aby mówić wprost o problemach, z jakimi zetknął się kraj w ciągu ostatnich 30 lat. Młodzi twórcy skupili się na rozrachunku z codziennością, a obok kina zaangażowanego społecznie (m.in. kryzys lat 90-tych) główną uwagę poświęcono tematyce wojennej, gdzie dogłębnej analizie poddano zbrojne konflikty Gruzji z Abchazją, Osetią Południową i Rosją. I nawet, jeśli wojna nie jest głównym tematem filmu (tak jak w przypadku obrazu „Mandarynki” Zazy Uruszadzego, „Wyspa kukurydzy” Giorgiego Owaszwilego czy „House of others” Rusudan Glurdżidze), to często jej echo ukradkiem pobrzmiewa w tle („Rozkwitające” Nany Ekwtimiszwili i Simona Grossa).

Całkowicie odrębny i nowy fenomen w gruzińskiej kinematografii stanowi kino „feministyczne” – czyli kino kobiet o kobietach. Jest to zjawisko intrygujące, jako że w społeczeństwie ciągle jeszcze konserwatywnym kobiety wreszcie zdecydowały się zabrać głos i mówić wprost o dotykających ich problemach, a nawet więcej – dać swoim bohaterkom niczym nieskrępowaną siłę, niezależność i prawo do dokonywania własnych wyborów, nie bacząc na utarte w społeczeństwie konwenanse. Najbardziej wyraziste i przyciągające uwagę krytyków reżyserki ostatnich lat to m.in. Ana Uruszadze („Scary mother”), Mariam Chatczwani („Dede”) oraz wcześniej już wspomniana Nana Ekwtimiszwili („Rozkwitające”, „Moja szczęśliwa rodzina”; współtwórcą obu filmów jest Simon Gross).

Nana Ekwtimiszwili w filmie „Rozkwitające” (2013 r.) opowiada o losach dwóch nastolatek, które dorastają w powojennej Gruzji lat 90-ch. Powodowane koniecznością podejmowania skomplikowanych wyborów zostają wyrwane ze świata dziecięcej niewinności i stopniowo wkraczają na ścieżkę dorosłości. Podczas gdy jedna z nich walczy o niezależność, druga pada ofiarą zakorzenionych w społeczeństwie tradycji. W filmie „Moja szczęśliwa rodzina” (2017 r.) Nana Ekwtimiszwili daje natomiast swojej bohaterce pełne prawo do decydowania o własnym losie nie zważając na niezrozumienie i krytykę społeczeństwa.

Mariam Chatczwani pochodzi ze Swanetii – wysokogórskiego regionu, który cechuje wyjątkowa w porównaniu do reszty Gruzji konserwatywność i w którym po dzień dzisiejszy pielęgnowanych jest wiele dawnych tradycji. Wychowywanie się w hermetycznym środowisku niewątpliwie wpłynęło na doświadczenie życiowe autorki i jej twórczość. Film „Dede” (2017 r.) opowiada historię młodej kobiety, która wybierając własne szczęście musi sprzeniewierzyć się tradycjom utartym od wieków w lokalnej społeczności.

„Scary mother” (2017 r.) to pełnometrażowy debiut Any Uruszadze, który zdobył uznanie na wielu międzynarodowych festiwalach i był gruzińskim kandydatem do Oscara w 2018 r.
Bohaterką filmu jest 50-letnia Manana, która po latach tłumienia w sobie pasji postanawia porzucić męża i dziecko, aby w pełni poświęcić się pisarstwu. Kobieta w twórczej pasji pracuje nad dziełem swojego życia, jednak mroczny, erotyczny thriller jest zbyt śmiały, by zostać zaakceptowanym przez bliskich i społeczeństwo.

Na zakończenie

O tym, że gruzińskie kino fascynuje i warte jest bliższego poznania świadczy duże zainteresowanie nim specjalistów oraz miłośników samej Gruzji. W dniach 20-22 kwietnia br. w Warszawie organizowana jest II edycja Przeglądu Kina Gruzińskiego Gamardżoba kino, którego celem jest zaprezentowanie szerokiej publiczności wybitnych produkcji gruzińskiej kinematografii. Program obejmuje pokazy filmowe, debaty z udziałem specjalistów zajmujących się Gruzją i filmem oraz imprezę z muzyką gruzińską. Wstęp na wszystkie wydarzenia jest bezpłatny.

Linki do wydarzeń:
– 20 kwietnia, Faktyczny Dom Kultury:
– 21 kwietnia, Pracownia Duży Pokój
+ Cafe Bar Paragraf, Impreza z gruzińską muzyką
22 kwietnia, Państwomiasto:

Olga Khabibulina
Daria Szlezyngier

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY