Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Łukasz Szmidt

Dziennikarz śledczy- europejski zawód najwyższego ryzyka

Zabójstwo Wiktorii Marinowej wstrząsnęła bułgarskim społeczeństwem. W poniedziałkowy wieczór setki ludzi spotkało się na centralnym placu w Sofii żeby wyrazić swój gniew wobec korupcji i bierności władz. Czy morderstwo dziennikarki zmieni Bułgarię, która jeszcze niedawno przewodniczyła Unii Europejskiej?

Wiktoria Marinowa była znaną w Bułgarii dziennikarką śledczą, w sobotę jej ciało znaleziono w Ruse- portowym mieście nad Dunajem. Tematyka, którą się zajmowała to między innymi korupcja i niebezpieczne powiązania polityki, świata przestępczego i biznesu.

Dziennikarka przed uduszeniem została brutalnie pobita i zgwałcona. Czy ta śmierć była przypadkowa? Bułgarska policja na obecnym etapie śledztwa nie łączy jej śmierci z prowadzoną przez Wiktorię działalnością dziennikarską. Stanowisko bułgarskiej policji co najmniej wzbudza wątpliwości. Według raportu organizacji Dziennikarze Bez Granic poświęconego wolności prasy i swobody działalności dziennikarskiej Bułgaria znajduje się na ostatnim miejscu w UE i 111 na świecie.

Ostatnim tematem, który postanowiła zbadać Wiktoria Marinowa była tzw. GP Gate- afera związana z wyłudzaniem funduszy unijnych i niszczeniu obciążającej winnych dokumentacji. Sprawa zrobiła się głośna, gdy w trakcie bułgarsko-rumuńskiego dziennikarskiego śledztwa zostali zatrzymani i osadzeni w areszcie dwaj dziennikarze, Dimitr Stojanow i Atilla Biro. Celem ich pracy było zdobycie dowodów na wspominanie malwersacje. Dziennikarze zostali zwolnieni z aresztu dopiero po protestach ze strony ambasady rumuńskiej. Co ważne, środki na śledztwo zostały wyasygnowane przez Unię Europejską. Dimitr Stojanow jest redaktorem demaskatorskiego portalu Bivol.bg a Atilla Biro to aktywista obywatelskiej inicjatywy RISE Romania mającej na celu walkę z korupcją i innymi patologiami władzy. To właśnie z nimi przeprowadziła ostatni wywiad Wiktoria Marinowa w swoim programie „Detektor”.

Problemem bułgarskich mediów jest fakt, że większość ogólnokrajowych środków masowego przekazu należy do wąskiej grupy najbogatszych a państwowa telewizja i radio zwykle nie podejmuje się tematów, które mogłyby zaszkodzić władzy. Mediowym magnatem jest były prezes Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (DANS) Delan Pewski. Ten aktywny polityk jest właścicielem grupy medialnej „New Bulgarian Media Group” obejmującej do niedawna 3 stacje telewizyjne, dwadzieścia gazet i dwa portale internetowe. Grupa kontroluje ponad 80% wydawanej prasy w Bułgarii i popularne prywatne kanały telewizyjne.

Program Wiktorii nie był emitowany w telewizji o zasięgu krajowym, pracowała dla regionalnej telewizji TVN.BG dostępnej w północno-zachodniej Bułgarii. To właśnie regionalne i niewielkie redakcje najaktywniej pracują na rzecz poprawy jakości klasy politycznej i napiętnowania zjawiska korupcji. Czy dalej będzie można na nie liczyć po morderstwie Wiktorii? Według Tihomira Bezlowa eksperta z bułgarskiego Centrum Studiów nad Demokracją program prowadzony przez Wiktorię nie powinien dostarczyć nikomu motywu do zabójstwa. To, co się wydarzyło, wykracza poza dotychczasowe standardy europejskiego dziennikarstwa.

Czy bycie dziennikarzem jeszcze jest bezpieczne?

Z wolnością prasy w Europie Środkowej i Wschodniej nie jest najlepiej. Sytuacja na Węgrzech i Słowacji wzbudza uzasadniony niepokój. Nowe węgierskie ustawodawstwo ograniczające działalność mediów z kapitałem zagranicznym oraz zamknięcie jednej z ostatnich opozycyjnych gazet „Magyar Nemzet” każe się zastanowić nad swobodą prowadzenia działalności dziennikarskiej w kraju od lat rządzonym przez partię Fidesz. Ostatnimi krytycznymi wobec władzy ośrodkami są telewizja RTL Klub oraz portal Index.hu. Zarówno telewizja, jak i portal znalazły się na celowniku państwowych instytucji oraz zaprzyjaźnionych z władzą przedstawicieli biznesu.

Były słowacki premier Robert Fico w grudniu 2016 nazwał „anty słowackimi prostytutkami” dziennikarzy badających nieprawidłowości przy słowackich zamówieniach publicznych. Mowa nienawiści wobec dziennikarzy i tak blednie przy zabójstwie Jana Kuciaka, który prowadził śledztwo w sprawie powiązań między rządzącą partią SMER-SD a włoską mafią. Śmierć dziennikarza w lutym 2018 roku wywołała falę protestów i zwróciła uwagę instytucji unijnych. Morderstwo Kuciaka przypomniało także słowackiej opinii publicznej o niewyjaśnionym do dzisiaj zniknięciu dwóch dziennikarzy, kolejno w 2008 i 2016 roku. Warto też wspomnieć, że słowacka telewizja publiczna RTVS jako jedyna w regionie nie ma dzisiaj w swojej ramówce miejsca dla dziennikarstwa śledczego. Ostatni program tego typu został zdjęty z anteny w 2017 roku po emisji materiału krytycznego wobec rządzącej koalicji.

Także zachowania czeskich polityków są co najmniej niepokojące. Oligarcha z przeszłością w czeskich służbach bezpieczeństwa StB i od 2011 roku polityk Andrej Babis w celu zdobycia popularności i wpływów nabył grupę medialną MAFRA- należą do niej między innymi dwa najpopularniejsze czeskie dzienniki. Inwestycja przyniosła wymierne efekty- Babis jest aktualnym premierem czeskiego rządu wielokrotnie oskarżanym o wykorzystywanie mediów w działalności politycznej. Z kolei czeski prezydent Milos Zeman po wygranych wyborach groził na konferencji prasowej zgromadzonym dziennikarzom atrapą karabinu AK-47. Wyryty napis na karabinie „ Na dziennikarzy” w kontekście śmierci Jana Kuciaka czy Wiktorii Marinowej jest naprawdę słabym dowcipem.

Co dalej z dziennikarstwem w Bułgarii?

Śmierć bułgarskiej dziennikarki oburzyła unijnych polityków. Swoje wsparcie i pomoc ze strony unijnych agencji zapowiedziała Viera Jourova, komisarz UE ds. Sprawiedliwości oraz wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans. Swój niepokój sytuacją dziennikarstwa w Bułgarii wyrazili także szefowie grup w Parlamencie Europejskim, Manfred Weber i Udo Bullman. Na razie wsparcie płynie wyłącznie z Twittera, jednak zainteresowanie i udział instytucji unijnych ma kluczowe znaczenie w celu zagwarantowania przejrzystego i skutecznego śledztwa. Morderstwo i wcześniejsze zatrzymanie dziennikarzy w areszcie potępiły największe europejskie i światowe zrzeszenia dziennikarskie- między innymi Association of European Journalists czy National Union of Journalists. Faktem jest, że Wiktoria jest czwartym dziennikarzem zamordowanym na terenie Unii Europejskiej od 2017 roku. Tendencja co najmniej niepokojąca.

Czy historię Wiktorii Marinowej można postawić obok tragicznego losu Jana Kuciaka,  pokaże śledztwo. Na Słowacji kryzys polityczny wywołany zabójstwem dziennikarza doprowadził do dymisji popularnego premiera Roberta Fico i zapowiedzi wyeliminowania wpływów organizacji przestępczych na słowackich polityków. Nic nie wskazuje na to, żeby analogiczny scenariusz odbył się w Bułgarii.

Niepokojące jest ignorowanie tematu przemocy wobec dziennikarzy, problemu z wolnością mediów przez ogólnokrajowe media. Można odnieść wrażenie, że sprawa jest szerzej komentowana za granicą niż w Bułgarii. Blisko miejsca odnalezienia zwłok znajduje się szpital psychiatryczny i tam aktualnie koncentrują się poszukiwania sprawcy- taką informację podano w poniedziałkowym wydaniu wieczornego dziennika. Społeczeństwo domaga się znalezienia winnych i ustalenia kim byli ich mocodawcy. Protest już odbył się w Sofii, spontanicznie zwoływane są kolejne zgromadzenia w Burgas, Warnie i Widyniu. Prokurator okręgowy dla obwodu Ruse Georgi Georgijew zapowiedział, że prokuratura rozpatrzy wszystkie wątki dotyczące śmierci dziennikarki, także te związane z jej pracą zawodową. Oby pomoc instytucji unijnych i zainteresowanie zagranicznych mediów sprawiły, że śledztwo w sprawie śmierci Wiktorii Marinowej będzie miało inny finał niż sprawa zaginionego w drodze do pracy od 1992 roku polskiego dziennikarza śledczego, Jarosława Ziętary.

Facebook Comments

Prawnik, historyk sztuki, Ślązak. Mieszka i pracuje w Sofii, urlop spędza najczęściej w krajach dawnego Związku Radzieckiego. Posługuje się czterema językami i przynajmniej po polsku stara się coś mądrego napisać

Tematy: Bałkany, tu i teraz,
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY