Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Kacper Ochman

Nikol Paszinjan rezygnuje. Przedterminowe wybory parlamentarne w Armenii na horyzoncie

Nikol Paszinjan zrezygnował z procedowania rozwiązania parlamentu (Zgromadzenia Narodowego). Premier Armenii ogłosił we wtorek swoją rezygnację w telewizyjnym przemówieniu. „Jak już wcześniej zapowiadałem, rezygnuję z funkcji premiera Armenii” – powiedział premier Paszinjan.

Lider wiosennych protestów jest coraz bliżej celu, który zakładał, obejmując urząd premiera. Przedterminowe wybory to szansa dla ruchu zmian Paszinjana na nadanie reformom wewnątrz kraju realnego i właściwego tempa. Postawa części elit politycznych, szczególnie jego oponentów, ale także sojuszników z mniejszościowego rządu, zmusiła charyzmatycznego polityka do podjęcia stanowczej decyzji o rezygnacji z funkcji szefa rządu.

Zwycięstwo ruchu Paszinjana w przedterminowych wyborach może zapewnić premierowi silny mandat społeczny i legitymizacje do dalszych zmian, których teraz nie może wprowadzić, ze względu na nie sprzyjającą mu arytmetykę w Zgromadzeniu Narodowym.

Rząd z rozsądku

We wcześniejszym wywiadzie dla France24, premier powiedział: „Przedterminowe wybory powinny odbyć się około 9-10 grudnia. To będzie termin, który wymusi na mnie rezygnację 16 października”. Zgodnie z obecnym prawem, parlament zostanie rozwiązany, w przypadku nie wybrania w dwóch głosowaniach nowego premiera kraju.

Poprzednik Paszinjana, Serż Sarkisjan, przeniósł się na fotel premiera w kwietniu po odbyciu dwóch kadencji prezydenckich, aby dalej utrzymać się przy władzy. Paszinjan, były dziennikarz, poprowadził falę protestów napędzanych przez gniew opinii publicznej w związku z powszechnym ubóstwem, wysokim bezrobociem i szalejącą korupcją, która rozkwitła pod rządami poprzedniej ekipy. Jednocześnie zmusiło to Serża Sarkisjana do ustąpienia z urzędu premiera.

Jednak mniejszościowy rząd Paszinjana nie posiadając odpowiedniego zaplecza w parlamencie, nie mógł w pełni wprowadzić wszystkich reform, które obiecał zubożałemu społeczeństwu. Premier Armenii podkreślał wielokrotnie od momentu objęcia urzędu premiera, że przyspieszone wybory są koniecznością. „Musimy zauważyć, że po ostatnich wydarzeniach w Armenii odbędą się przedterminowe wybory parlamentarne w 2018 roku. Bezpośredni demokratyczny rząd powstanie w Armenii. Jeśli okaże się, że nie jestem przedstawicielem ludu w roli premiera, to wybory się nie odbędą, ale jeśli okaże się, że jestem przedstawicielem ludu w roli premiera, to odbędą się wybory”, powiedział niedawno Paszinjan.

Erywań ponownie protestuje

Około 50 tysięcy ludzi demonstrowało dwa tygodnie temu przed budynkiem parlamentu w stolicy Armenii, domagając się rozpisania przyspieszonych wyborów parlamentarnych. Wcześniejsze wybory to jeden z głównych politycznych celów premiera mniejszościowego rządu Armenii Nikola Paszinjana, który na fali wiosennych protestów przeciwko byłemu prezydentowi i premierowi Serżowi Sarkisjanowi został szefem rządu.

Protesty przed parlamentem w Erywaniu były reakcją na odezwę Paszinjana, który w odpowiedzi na przyjęte przez parlament regulacje bierze pod uwagę rezygnację z urzędu i dąży wszelkimi możliwymi środkami do przyspieszonych wyborów parlamentarnych. „To, co się dzisiaj dzieje, to ingerencja w działania Zgromadzenia Narodowego przez szefa rządu” – stwierdził  wiceprzewodniczący Zgromadzenia Narodowego i jeden z liderów Republikańskiej Partii Armenii Eduard Sharmazanow. „Nikt nie powiedział, że przyspieszone wybory nie się nie odbędą. Wczoraj szef naszej frakcji negocjował z premierem, który ogłosił, że druga runda rozmów jest oczekiwana, ale to, co dzieje się dzisiaj, to bezpośrednia ingerencja w działalność Zgromadzenia Narodowego przez szefa rządu” – powiedział Sharmazanow.

We wtorek 2 października głosami Republikańskiej Partii Armenii (posiadającej większość w parlamencie, do której należy do niej Serż Sarkisjan), bloku Gagika Carkujana i partii tzw. Dasznaków  (Armeńska Federacja Rewolucyjna – AFR) została przyjęta uchwała o zmianie funkcjonowania Zgromadzenia Narodowego Armenii, która może utrudnić proces rozwiązania parlamentu.

Kontrowersyjne prawo

Projekt ustawy o zmianach w regulaminie Zgromadzenia Narodowego Armenii został przyjęty podczas sesji nadzwyczajnej parlamentu z poparciem 67 głosów.

Kontrowersyjny projekt ustawy stanowi poprawkę do regulaminu parlamentu, zgodnie z którym w przypadku niemożności odbycia się sesji parlamentarnej z powodu braku kworum lub jeśli ustawodawca nie będzie mógł uczestniczyć w posiedzeniu, zostanie to uznane za przerwanie posiedzenia z brakiem możliwości wznowienia w późniejszym terminie. Celem ustawy jest najwyraźniej ograniczenie możliwych okoliczności rozwiązania parlamentu.

Premier wezwał prezydenta Armena Sarkissjana, by nie podpisał ustawy przyjętej przez parlament w sprawie zmiany funkcjonowania parlamentu. „Prezydent musi albo podpisać ustawę, albo zwrócić się do Trybunału Konstytucyjnego o zastrzeżenie jej konstytucyjności. Zwrócę się do prezydenta Armena Sarkissjana, aby nie podpisywał tej ustawy i nie zwracał się do Trybunału Konstytucyjnego”- powiedział premier Armenii.

Premier Armenii wybrał inny scenariusz. Zakładał on właśnie złożenie rezygnacji z urzędu premiera. W takim wypadku parlament Armenii zgodnie z konstytucją musiałby wybrać w ciągu dwóch tygodni nowego szefa rządu w maksymalnie dwóch głosowaniach. W przeciwnym wypadku dojdzie do tego, do czego sprowadza się polityczna zagrywka vabanque Paszinjana – do przedterminowych wyborów parlamentarnych. Te odbędą się prawdopodobnie w terminie grudniowym.

„Jeśli okaże się, że ludzie czekają na wcześniejsze wybory do parlamentu, my, wraz z ludźmi, nie będziemy mogli pozwolić parlamentowi na wybór nowego premiera. Ale po rezygnacji będę nadal wykonywać obowiązki premiera, zgodnie z konstytucją”, powiedział Paszinjan na wiecu do protestujących przed budynkiem parlamentu.

Fragment artykułu nr 149 Konstytucji Armenii w sprawie wyboru i mianowania premiera mówi wprost:

„W przypadku, gdy Prezes Rady Ministrów złoży rezygnację lub w innych przypadkach pozbawienia urzędu Prezesa Rady Ministrów, frakcje Zgromadzenia Narodowego będą miały prawo do nominowania kandydatów na premiera w terminie siedmiu dni po przyjęciu rezygnacji Rządu. 
W przypadku braku wyboru Premiera, nowe wybory Prezesa Rady Ministrów będą odbywać się siedem dni po głosowaniu, przy czym kandydaci na premiera mianowani przez co najmniej jedną trzecią ogólnej liczby posłów będą uprawnieni do udziału w głosowaniu. W przypadku, gdy Premier nie zostanie wybrany większością głosów ogólnej liczby posłów, Zgromadzenie Narodowe zostanie rozwiązane z mocy prawa”.

Paszinjan powiedział „sprawdzam”

Deklaracja premiera Armenii o prawdopodobnym złożeniu dymisji miała wysondować jakie stanowisko w kwestii wyboru potencjalnego nowego szefa rządu obiorą główni oponenci Paszinjana (Partia ARF tzw. Dasznaków, Partię Rozwoju Gagika Cakurjana i Republikańska Partia Armenii).

Dasznacy jako pierwsi zapowiedzieli, że nie planują mianować kandydata na premiera, w przypadku rezygnacji Paszinjana. „ARF powiedział dawno temu, że nominowanie kandydata na premiera z siedmioma ludźmi nie ma sensu” – powiedział przywódca frakcji Armen Rustamijan 3 października. „Jesteśmy za tym, aby wybory parlamentarne odbywały się w normalnych warunkach, w sposób, w jaki ludzie będą decydować” – powiedział Rustamijan.

9 października grupa posłów, głównie z Republikańskiej Partii Armenii, również ci którzy odeszli z partii, po wiosennych protestach, podpisali petycję popierającą stanowisko premiera Nikola Paszinjana w sprawie przeprowadzenia przedterminowych wyborów parlamentarnych w grudniu. Do posłów, którzy podpisali petycję, należą: Alik Sargisjan (były szef policji), Artak Sargisjan (biznesmen posiadający sieć supermarketów SAS) i Samuel Aleksanjan (wpływowy biznesmen będący właścicielem sieci supermarketów Yerevan City i innych firm).

Tego samego dnia kolejni republikańscy parlamentarzyści Rafik Grigoryan i Avet Sargsyan dołączyli do petycji. Republikańska Partia Armenii również 9 października wydała oświadczenie w sprawie przedterminowych wyborów parlamentarnych w Armenii. „Pozostajemy zaangażowani w naszą politykę i nie tworzymy przeszkód dla prac rządu Republiki Armenii. Swoje stanowisko w sprawie przedterminowych wyborów parlamentarnych wielokrotnie wypowiadaliśmy. Nie jesteśmy przeciwni wcześniejszym wyborom, za które odpowiedzialność spoczywa na barkach rządu” – czytamy w stanowisku partii.

„Zgodnie z naszą wizją rozsądny czas na przedterminowe wybory parlamentarne przypada na maj lub czerwiec” – czytamy w oświadczeniu, dodając, że da to wystarczająco dużo czasu na dyskusje nad poprawkami do kodeksu wyborczego ze wszystkimi zainteresowanymi stronami, w tym Komisją Wenecką.„Wyraziliśmy gotowość do wydania wspólnego oświadczenia ze wszystkimi siłami politycznymi w sprawie przeprowadzenia wyborów w maju lub w czerwcu, ale niezależnie od tego, nie akceptując argumentów rządu, aby przeprowadzić przedterminowe wybory parlamentarne w grudniu, Republikańska Partia Armenii nie miała i nie ma zamiaru nominować kandydata na stanowisko premiera „, czytamy w oświadczeniu ugrupowania.

Dzień wcześniej Gagik Cakurjan spotkał się z Paszinjanem i podpisał memorandum, w którym udzielił poparcia swojej partii w grudniowych wyborach. Rezygnacja premiera Nikola Paszinjana i dążenie do przyspieszonych wyborów odzwierciedla chęć wykorzystania obecnego popularnego poparcia i jego maksymalnego potencjału, aby przeprowadzić reformy gospodarcze i społeczne. Najbliższe tygodnie mogą wyznaczać przyszły kurs polityczny Armenii, który teraz zależy od zdolności rządu do radzenia sobie z obecnym kryzysem, a także do utrzymania kursu wyznaczonego przez „aksamitną rewolucję”, która doprowadziła ją do władzy.

Charles King w książce ,,Widmo wolności – historia Kaukazu” nakreślił dwie ścierające się ze sobą tożsamości w Armenii po odzyskaniu niepodległości. Pierwsza firmowana przez pierwszego prezydenta kraju Lewona Ter-Petrosjana zakładała opacie się na obywatelskiej definicji państwowości bazującej na zasadach demokracji i otwartości. Druga, kojarzona z Robertem Koczarianem i Serżem Sarkisjanem, była bardziej radykalna pod względem etnicznym i pretendowała ludzi, którzy potrafią bronić Ormian w kraju i za granicą. Potencjalne zwycięstwo Paszinjana (byłego współpracownika Ter Petrosjana) może być zwycięstwem tej pierwszej wizji i wyciągnięciem biednej Armenii na spokojniejsze wody.

Facebook Comments
Zdjęcie: http://en.kremlin.ru/events/president/news/58491
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY