Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Krzysztof Grabiec

Bałkany filmowe – przegląd filmów bałkańskich

Jesień w pełni, a i rok akademicki rozpoczął się na dobre. To okres w roku, kiedy najchętniej byśmy siedzieli w zaciszu własnych czterech ścian. Jednak samo siedzenie w domu może być nudne, dlatego warto ten okres spożytkować na obejrzenie dobrych filmów z regionu “Bałkanów Zachodnich”.

Kinematografia z krajów dawnej Jugosławii jest niestety naznaczona piętnem twórczości Emira Kusturicy. Warto więc się przyjrzeć, co oprócz jego twórczości, ma jeszcze do zaoferowania kino tego regionu. Oto subiektywna lista sześciu produkcji, które warto obejrzeć.

“Vjerujem u anđele”

Na początek film, który okazał się wielkim sukcesem chorwackiego reżysera, Nikšy Sviličića. Jego film w 2009 roku zdobył nagrodę publiczności festiwalu filmowego w Puli. Ten film powinien być “obowiązkową lekturą” dla twórców polskich komedii romantycznych spod znaku pewnej komercyjnej stacji telewizyjnej.

Fabuła filmu skupia się na postaci listonosza o imieniu Šime, który pracuje na jednej z dalmatyńskich wysp. Jest postacią powszechnie szanowaną i lubianą wśród lokalnej społeczności, często służy radom swoim sąsiadom. Jednak źródłem jego charyzmy jest jego “hobby”, które polega na przeglądaniu korespondencji mieszkańców. W pewnym momencie na wyspę przybywa młoda kobieta, Dea, która wzbudza zainteresowanie mężczyzn z wysp, w tym Šime. Relacje między Deą a Šime, są główną osią fabuły filmu.

Do pracy nad ścieżką muzyczną zaproszono Olivera Dragojevića, który po lekturze scenariusza był zachwycony i napisał tytułową piosenkę. “Vjerujem u anđele” to film pełny lekkiego humoru i śródziemnomorskiego klimatu.

“Metastaze”

Kolejną propozycją jest film, który na tym samym festiwalu zdobył główną nagrodę dla najlepszego filmu. Przez krytyków okrzyknięty chorwackim trainspotting. Film jest ekranizacją powieści pod tym samym tytułem, wydanej w 2006 roku.

Jest to opowieść o czwórce znajomych, “dobrych chłopaków” rodem z zagrzebskich blokowisk. Krpa jest nabuzowanym od testosteronu osiłkiem, dla którego cierpliwość i wyrozumiałość to słowa obce. Filip to bezrobotny narkoman, żyjący z rodzicami, który właśnie wrócił z terapii z hiszpanii, jednak jego rodzice boją się, że znów wpadnie w szpony nałogu. Z kolei Dejo jest Serbem, synem byłego oficera JNA (Jugosłowiańskiej armii ludowej), a na dodatek jest zadłużony i skonfliktowany z ludźmi, od których pożyczył pieniądze. Ostatnim członkiem ekipy jest Kizo, nałogowy alkoholik i miłośnik kotów.

Dzieło Branka Schmidta jest dość kontrowersyjne, szczególnie ze względu na wulgarny język i obsceniczną przemoc. Film konfrontuje obraz Zagrzebia, jako europejskiej metropolii, z życiem najniższych warstw jego społeczeństwa. Tym samym jest to uniwersalna opowieść o każdym dużym mieście w Europie środkowo-wschodniej.

“Enklawa”

Temat relacji między Serbami i Albańczykami w Kosowie to dość grząski grunt, a wyprodukowanie filmu, który te relacje miałby zobrazować, to wręcz karkołomne zadanie. Tego wymagającego zadania podjął się serbski reż Goran Radovanović. Trzeba tu jednak zaznaczyć, że film jest stworzony z serbskiej perspektywy.

Film opowiada historię dziesięcioletniego Nenada, który wraz ze swoim ojcem i dziadkiem żyje w serbskiej enklawie na terenie Kosowa. Główny bohater jest jedynym serbskim dzieckiem we wsi i jedynym uczniem serbskiej szkoły, do której jest dowożony wozem opancerzonym. W pewnym momencie znudzony brakiem towarzystwa rówieśników, postanawia nawiązać kontakt z albańczykami. W międzyczasie jego chory dziadek umiera i pogrzeb zbiega się w czasie z albańskim weselem.

W Filmie bardzo dobrze oddano atmosferę napięcia i niepewności, związaną z sytuacją w Kosowie. Ten obraz pokazuje również, że w pewnym sensie, to kosowscy Serbowie stali się największą ofiarą polityki swojej ojczyzny.

“Dječaci iz ulice Marksa i Engelsa”

Czas na słoweńsko-czarnogórską koprodukcję pod wodzą Nikola Vukčevića. Film był czarnogórskim kandydatem do Oscara, w kategorii najlepszy nieanglojęzyczny film, lecz nie otrzymał nominacji.

Jest to historia o dwóch braciach, którzy jednej nocy przeżyją swój pierwszy raz. Młodszy z nich przygotowuje się do pierwszej nocy z dziewczyną, starszy pragnie pomścić śmierć swojego ojca i zabić człowieka, który do tego doprowadził. Jak zwykle w takich sytuacjach bywa, to co wydaje się proste na początku, bardzo szybko się komplikuje. Relacje wewnątrz rodziny. W tle fabuły przewija się wątek mistrzostw europy w piłce wodnej z 2008 roku.

Choć jest to film przede wszystkim rozrywkowy, to w subtelny sposób podejmuje on próbę pokazania różnicy doświadczeń dwóch pokoleń. Istotna jest tutaj różnica wieku między głównymi bohaterami, będąca źródłem specyficznej relacji między oboma braćmi. Młodszy, który wychowywał się bez ojca, widzi w starszym autorytet. Podsumowując, za pomocą drobnych historii jest tutaj opowiedziane życie społeczeństwa i jego przemiany.

“Konstytucja”

Kolejna propozycja z Chorwacji i chyba najgłośniejszy chorwacki film ostatnich lat. Dzieło Rajko Grlića to w 100% kino zaangażowane społeczno-politycznie i laureat blisko dwudziestu europejskich festiwali filmowych.

Głównym bohaterem filmu jest Vjeko Kralj, transwestyta i chorwacki nacjonalista, żyjący razem ze swoim ojcem, byłym ustaszą. W tym samym bloku żyje serbskie małżeństwo Ante i Maja Samardżić. Ante jest policjantem, lecz żeby utrzymać się w pracy musi nauczyć się serbskiej konstytucji na pamięć. O pomoc mężowi Maja prosi Vjeka, który gardzi Serbami i uważa ich za podludzi. Pewnej nocy Vjeko zostaje pobity, a Ante zajmuje się tą sprawą.

Swoim filmem, Grlić, chciał zwrócić uwagę na problem nietolerancji we współczesnym społeczeństwie. Według niego coraz silniej dzielimy świat na dobry “nasz” i zły “ich”, a każdą różnicę postrzegamy jako zagrożenie. Kreacja głównego bohatera, który łączy dwie przeciwstawne względem siebie postawy, zasługuje na szczególne uznanie.

“Dziennik maszynisty”

Na koniec film, który jest czarną komedią. Miloš Radović i jego “Dziennik maszynisty” to twór dosyć specyficzny, zresztą sam tytuł już zaskakuje. Film o życiu maszynisty? Po co? Czy taka monotonna praca może być podstawą sensownego filmu? Jak się okazuje, praca maszynisty to wręcz bardzo dobra podstawa dla filmowej opowieści.

Ilja jest maszynistą z wieloletnim stażem, jak sam przyznaje, w okresie swojej dotychczasowej pracy zabił ponad dwudziestu ludzi. Pewnego dnia trafia na chłopca, który chciał się zabić, rzucając się pod pociąg przez niego prowadzony. Ilja postanawia przygarnąć chłopca, który chciałby pójść w ślady swojego przybranego ojca, lecz Ilja się na to nie zgadza. Konflikt między chłopcem a jego przybranym ojcem, jest główną osią fabularną filmu.

Konwencja czarnej komedii pozwoliła Radovićowi na stworzenie wyjątkowego filmu o niebanalnej tematyce. Zwraca on uwagę, na ciemną stronę zawodu rozgrzewającego fantazje młodych chłopców.

Przedstawione tutaj filmy to tylko wycinek z bogatej listy interesujących produkcji z tego regionu. Przedstawione propozycje można potraktować jako wprowadzenie do kina “post-jugo”, dzięki któremu każdy może wyruszyć w swoją filmową podróż po Bałkanach.

Facebook Comments
Krzysztof Grabiec
Student filologii bałkańskiej na Wydziale Filologicznym UMK w Toruniu, miłośnik literatury, w szczególności Ivo Andricia, i muzyki z krajów byłej Jugosławii. Niedzielny kibic Dynama Zagrzeb i Reprezentacji Chorwacji w piłce nożnej.
    ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY