Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Alicja Deneka

Cudowne dziecko geopolityki. Piotr Oleksy o Naddniestrzu

Jak się żyje w państwie nieuznawanym? Czym jest Naddniestrze i po co zostało stworzone? Czy możemy mówić, że Dniestr jest rzeką, która destabilizuje globalną politykę? Na te pytania stara się znaleźć odpowiedzi Piotr Oleksy w swojej najnowszej książce Naddniestrze. Terror tożsamości.

Autor zabiera czytelnika w długą podróż. Zaczynamy od Dzikich Pól, których częścią kiedyś było Naddniestrze. Później przenosimy się w epokę Imperium Rosyjskiego i Grigorija Potiomkina, który „cywilizował” część Noworosji dla carycy Katarzyny II. Na chwilę zatrzymujemy się w czasach, kiedy tereny lewego brzegu były zamieszkiwane przez Niemców, którzy nazwali tę miejscowość Doliną Szczęścia.

Później Oleksy w łatwy i zrozumiały sposób tłumaczy czytelnikowi co się działo na terenach Besarabii w XX wieku i jak zmieniały się strefy wpływów na tym terytorium. Następnie wraz z autorem pogrążamy się w dogłębną analizę wydarzeń, które miały miejsce za czasów komunistycznych oraz jak doszło do utworzenia kadłubowego państwa, które już prawie trzy dekady po upadku żelaznej kurtyny walczy o swoją niepodległość.

Na szczególną uwagę zasługują rozdziały, które opowiadają o wojnie na lewym brzegu. Piotr Oleksy przybliża czytelnikowi elitę polityczno-biznesową, dzięki której tak naprawdę tworzyło się Naddniestrze. Autor w ciekawy sposób opisuje jakie były początki byłego agenta KGB Wiktora Guszana. Obecny mózg holdingu Sheriff na początku lat 90. postanowił zawalczyć o rynek papierosów, na którym już wtedy działała firma Tur-Pri. Głównymi właścicielami byli arabscy biznesmeni. Guszan stwierdził, że warto zastraszyć ich naddniestrzańskiego pośrednika i zabił arabskiego wysłannika, który na stałe mieszkał w Tyraspolu, tym samym pokazując kto rządzi na lewym brzegu Dniestru.

Mrożącą krew w żyłach jest historia o Juriju Kostience, nazywanym „czarnym kombatem”. Uważany jest za jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci w czasach wojny o Naddniestrze. Jedni mówią, że to dzięki niemu Bendery ocalały, drudzy zaś twierdzą, że był bandytą, chcącym wziąć władzę w swoje ręce. Pamięć o podpułkowniku Kostience nie jest kultywowana na lewym brzegu, ale często się wspomina o tym, jak lubił torturować ludzi przed śmiercią. Puszczał ich do rzeki i mówił, że jeżeli przepłyną Dniestr to przeżyją. Dobiegając do wody, ofiary były rozstrzeliwane.

Oleksy nie skupia się wyłącznie na konflikcie mołdawsko-naddniestrzańskim czy kwestiach antropologicznych, których jest badaczem i doskonałym znawcą. Książka jest przepełniona fragmentami, które pokazują jak zadziwiające, a zarazem paradoksalne rzeczy mogą się dziać na terytorium, które jest wyjęte spod jurysdykcji międzynarodowej.

Pobudzają wyobraźnię fragmenty o tym, jak radzieckie ruble pociągami były przewożone do Tyraspola, gdzie w stosunku jeden do jednego nabierały mocy nowych rubli rosyjskich. Albo fragment o elektrowni w Dniestrowsku, z którego Naddniestrze czerpie najwięcej dochodu. Elektrownia zasilana jest na gaz. Naddniestrze od lat nie płaci za surowiec, a dłużnikiem w tej sprawie jest Mołdawia. Tyraspol wykorzystując surowiec wytwarza prąd, który z kolei kupuje Kiszyniów. Paradoksalna rzeczywistość, nic dodać, nic ująć.

Książka Piotra Oleksego potwierdza tezę, że współżycie nie oznacza wspólnego rozwoju. Różne grupy etniczne i kulturowe mogą współistnieć ze sobą przez stulecia i nie mieć ze sobą nic wspólnego. Generalnie rzecz biorąc między Tyraspolem a Kiszyniowem nie ma wrogości. Dwie stolice kiedyś jednego państwa patrzą na świat przez różne pryzmaty i w zasadzie jeden o drugim nic nie wiedzą.

Naddniestrze. Terror tożsamości jest doskonałym vademecum o państwie, którego nie ma na mapach świata, ale które mimo wszytko odgrywa ważną rolę w regionie. Autor nie zanudza czytelnika, opisując powszechnie wiadome fakty o Naddniestrzu oraz nie przesadza z polemiką na temat tego, czy lewy brzeg Dniestru może być uznany przez społeczność międzynarodową.

Oleksy próbuje znaleźć odpowiedź na pytanie, czego tak naprawdę chcą Naddniestrzanie. Stara się wytłumaczyć, dlaczego Naddniestrze jest potrzebne Rosji i czemu akurat tego parapaństwa, spośród istniejących na obszarze postradzieckim, Rosja do tej pory nie obdarowała uznaniem. Dla Tyraspola Moskwa to nie tylko partner strategiczny, to cały świat. Dla Rosji z kolei Naddniestrze to nic innego, jak wojskowy i polityczny przyczółek na południowo-wschodnich rubieżach w epoce pozimnowojennej.

Książka czyta się łatwo, jest bogata w najistotniejsze informacje oraz trafne refleksje na temat konfliktu, który zaistniał po obu stronach Dniestru. Osobno autorowi podziękować można za zachowanie właściwych proporcji między poszczególnymi tematami, które układając się jak puzzle, przedstawiają czytelnikowi pełen obraz zachodniego bastionu świata euroazjatyckiego. Naddniestrze. Terror tożsamości jest lekturą obowiązkową dla każdego, kto się interesuje Europą Wschodnią oraz rosyjską grande politique na obszarze postsowieckim.

Facebook Comments
Zdjęcie główne: Wydawnictwo Czarne
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY