Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Kamil Hyszka

Albania: siła nieuków

Protesty albańskich studentów trwają już ponad drugi tydzień. Studenci bojkotują zajęcia, blokują ulicę, domagają się zmian. Przyszłość narodu się obraziła na ojczyznę i dosyć ma karmienia dwóch głów drapieżnego ptaka ze swojej pustej kieszeni.

Jeżeli był jakiś początek, to było to 4 grudnia. Wtedy przelała się czara goryczy. Studenci wydziału architektury uniwersytetu w Tiranie zostali poinformowani, że do 15 grudnia muszą opłacić czesne za nadchodzący rok. Jako powód żądania uregulowania całej kwoty podano wydatki remontowe wydziału. Coś pękło. Po nieudanych protestach przeciwko reformie szkolnictwa wyższego, po nieudanych protestach przeciwko dodatkowym opłatom, coś pękło. Studenci wydziału architektury rozpoczęli strajk. Wkrótce dołączyli do nich koledzy i koleżanki z innych wydziałów, a dwa dni później studenci z innych albańskich miast: Korca, Shkodra, Gjirokastra.

Wiec poparcia studentów ze Shkodry.

Studenci opanowali ulice. Ruszyli pod ministerstwo szkolnictwa. Premier Albanii Edi Rama niezwykle roztropnie nazwał strajkujących “nieukami”. Studenci odpowiedzieli Ramie: “Lepiej być nieukiem niż złodziejem”. Studenci zamiast wziąć sobie do serca słowa premiera i wrócić do nauki dalej protestowali. Premier nie miał więc wyboru i musiał wezwać do “dialogu”, a że Rama jest przywódcą nowoczesnym do rozmów zaprosił przez Facebooka. Studenci powiedzieli “jesteś częścią problemu, a nie rozwiązaniem – nasze postulaty nie podlegają negocjacjom”.

MIRËMËNGJES 😀dhe me rikujtesën për komunikimin e hapur, LIVE, sot në 11.00 në këtë faqe, me studentë a pedagogë të interesuar për të dialoguar mbi Universitetin, ju uroj një javë të mbarë🌹

Gepostet von Edi Rama am Sonntag, 9. Dezember 2018

Bądźcie realistami, żądajcie niemożliwego

Postulaty protestujących studentów są przyziemne, a stan szkolnictwa w Albanii jest na tyle opłakany, że domagać się trzeba rzeczy podstawowych. Uniwersytet, jak wiele innych sfer życia, przeżarty jest korupcją. Studenci ponoszą więc koszty oficjalne i nieoficjalne. Tych pierwszych i tak jest wystarczająco dużo. Samo czesne potrafi kosztować od 150 do 2500 tysięcy euro. Do tego jeszcze prezenty i upominki dla wykładowców w dowód dozgonnej wdzięczności. To wszystko w Albanii, w kraju gdzie średnie zarobki to 350 euro miesięcznie, gdzie co trzecia osoba jest bezrobotna. Nic dziwnego, że prawie 90% młodych myśli o wyjeździe z kraju.

Już 6 grudnia do albańskiego rządu spłynęły następujące żądania: 1) zniesienie dodatkowych opłat za egzaminy poprawkowe; 2) obniżenie o połowę czesnego; 3) poprawienie warunków w akademikach; 4) zwiększenie przedstawicielstwa studentów w organach uniwersyteckich zgodnie z ustawą o szkolnictwie wyższym. Z czasem dopisano kolejne postulaty: zwiększenie nakładów na naukę, dofinansowanie dla projektów doktorskich.

O ile pierwszy punkt został zrealizowany niemal natychmiast, protesty nie załamały się, a studenci nie zrezygnowali z walki o wszystko. W lipcu 2017 roku albański thinktank Qendresa Qytetare opublikował raport, z którego wynika, że: 70% studentów mówi, że korupcja jest obecna na ich wydziale; 67% słyszało o przypadkach korupcji w swoim najbliższym otoczeniu; 25% przyznaje się,że było uczestnikami korupcji na uniwersytecie. Raport wyszczególnia dwa rodzaje korupcji. Pierwszy z nich to nic innego jak oferowanie przez wykładowców wyższych stopni za “przysługę finansową”. Drugi polega na zmuszaniu studentów do kupowania książek i materiałów. Przy okazji protestów na ulicę wypadają kolejne trupy z uniwersyteckiej szafy – na przykład propozycje seksualne w zamian za zaliczenie egzaminu.

Mamy słodką krew, ale ona nie jest dla ciebie

Pewne schematy lubią się powtarzać. Podobnie jak w maju 1968 we Francji studenci wyszli protestować z powodu  “warunków w akademiach”, podobnie jak oni spotkali się z arogancją władzy. Pytanie czy, podobnie jak francuski ‘68, tak protest albańskich studentów definitywnie zmieni oblicze społeczeństwa.

Czechosłowacki pisarz Milan Kundera w swojej książce “Życie jest gdzie indziej” pisał o hasłach protestujących w 1968 roku i o ich sile: “Sen jest rzeczywistością”, “Życie jest gdzie indziej”, “Zarządzamy nieustające szczęście”, “Wyobraźnia do władzy”. Dziś albańscy studenci niosą tysiące transparentów. Na nich możemy przeczytać między innymi: “Jesteśmy nieukami potrzebnymi w Niemczech”, “Mamy słodką krew, ale ona nie jest dla ciebie”, “Chcemy książek a nie google translate”.

W Albanii grudzień to miesiąc studentów. Zaczęło się w 1990 roku – wówczas strajki studenckie rozpoczęły proces obalenia komunizmu w Albanii. Proces, który podobnie jak w innych krajach bloku socjalistycznego ciężko nazwać sukcesem. Zbyt wielu ludzi pozostało poza marginesem społecznym. Dorobili się ci, którzy pieniądze już mieli. Biedni pozostali biednymi. W 1991 studenci protestują po raz kolejny. Tym razem ich manifestacje przyczyniają się do upadku rządu socjalistów i wynoszą do władzy Saliego Berishe. Partia Demokratyczna nie spełnia jednak nadziei społeczeństwa.

Ostatnie duże protesty studenckie w Albanii miały miejsce w kwietniu 2015 roku, kiedy rząd Ediego Ramy zapowiedział reformę edukacji, mającą przekształcić uniwersytet w przedsiębiorstwo. Echa wydarzeń z 2015 roku silnie słychać właśnie dzisiaj, kiedy studenci ponownie domagają się wycofania się rządu z ustawy o uniwersytetach.

Sytuację komplikuje fakt, że protestom studenckim towarzyszy kilka głośnych skandali. Między innymi pod koniec listopada policja spacyfikowała protestujących przeciwko wyburzaniu budynków mieszkalnych pod nową obwodnice Tirany. Dodatkowo koszt jednego kilometra tej autostrady wyniósł bagatela 17 milionów euro – co opozycja natychmiast (i słusznie) nazwała przekrętem i korupcją.

Ostatnie tygodnie tego roku akumulują więc coraz więcej gniewu wobec władzy, a protesty studentów mają szansę stać się początkiem “albańskiego przebudzenia”.

Siła nieuków

We wtorek 11 grudnia 2018 roku na ulicach Tirany protestowało już 100 tysięcy osób. Osób bezsilnych i wiedzących, że nie mogą obalić rządu, bo w miejsce Ediego Ramy przyjdzie Lulzim Basha. Wybór między Partią Socjalistyczną a Partią Demokratyczną nie jest dla Albańczyków żadnym wyborem. Jedyny wybór to taki, czy rozczarowanie będzie mieć na nazwisko Rama czy Basha. Dlatego studenci chcą zmian od tego rządu. Nie chcą symbolicznych aktów zwycięstwa, ale czynów. Do studentów już dołączyli uczniowie. A mogą dołączyć kolejne grupy społeczne. Rząd Ramy właśnie uderzył w media internetowe. Wszystkie witryny muszą się “zalegalizować” poprzez rejestrację w urzędzie podatkowym. Edi Rama nazywa to “działaniem przeciwko oszczerstwom”. 

Premier z dialogiem nie będzie się napraszał. Nie po to ma policję i służby po swojej stronie. 25 protestującym z 11 grudnia postawiono zarzuty o organizację nielegalnego protestu i zakłócenie porządku publicznego. Jednocześnie cały czas z rządowych mediów społecznościowych płyną zaproszenia do wspólnych rozmów o przyszłości szkolnictwa wyższego.

Protestujący nie są obecnie skłonni ani do pertraktacji z rządem, ani do sojuszu z opozycją. Być może wynika to z faktu, że głównym animatorem protestu jest lewicowa grupa Ruch dla Uniwersytetu (Lëvizja për Universitetin). Aktywiści tej organizacji zostali w październiku tego roku usunięci ze spotkania na uniwersytecie z premierem Ramą. W 2015 roku podczas strajku studenckiego obrzucili Ramę jajkami, a dla sprawiedliwości i parytetu w 2016 roku pomidorem dostała minister edukacji Lindita Nikolla.

Istnieje więc szansa, że ze studenckich strajków wyrośnie trzecia siła, która zachwieje polaryzacją albańskiego życia politycznego. Zwłaszcza, że nic nie wskazuje aby studencki karnawał miał się szybko zakończyć. Upór protestujących i arogancja władzy oznaczają impas i długą zimę, po której być może przyjdzie czas na wiosnę.

Facebook Comments
Kamil Hyszka
Redaktor sekcji Bałkany

Urodzony w Warszawie i zakochany we Wschodzie. Student Studium Europy Wschodniej UW oraz autor na portalu balkanistyka.org.

Kontakt: k.hyszka@eastbook.eu

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY