Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Kacper Ochman

Nieudane polowanie amerykańskiego jastrzębia na Kaukazie Południowym

Asystent prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego, John Bolton, odwiedził trzy republiki Kaukazu Południowego Azerbejdżan, Armenię i Gruzję. Motywami przewodnimi rozmów z władzami trzech poradzieckich republik była polityka sankcji wobec Iranu, współpraca energetyczna i bezpieczeństwo w regionie.

Wydaje się, że wizyta amerykańskiego jastrzębia, jak nazywany jest w USA John Bolton, nie przyniesie zasadniczych zmian w polityce państw z Kaukazu Południowego. Szczególnie tyczy się to Armenii i Azerbejdżanu. Stosunki obu państw z Iranem są poprawne zarówno w wymiarze politycznym, jak i gospodarczym.

Również Teheran angażuje spore środki, aby relacje z sąsiadami z Kaukazu Południowego były jak najlepsze. Obecna sytuacja geopolityczna w regionie może sprawić, że cel misji Boltona (wysondowanie możliwości ograniczenia współpracy Baku i Erywania z Teheranem i dołączenie choć w najmniejszym stopniu do polityki sankcji wobec Iranu) pozostanie na razie tylko ambitnym planem na papierze.

Przycisnąć Iran

John Bolton jest postrzegany w USA jako wieloletni i zdecydowany polityki twardego kursu wobec Iranu i czołowego rzecznik porzucenia irańskiego porozumienia nuklearnego i ponownego nałożenia sankcji na Teheran.

„Gdy USA zwiększają presję na Iran, granica ormiańsko-irańska będzie znaczącą kwestią” – powiedział Bolton dla ormiańskiej rozgłośni Radio Free Europe / Radio Liberty. „Będziemy naciskać Iran, ponieważ uważamy, że ich zachowanie na Bliskim Wschodzie, a tak naprawdę na całym świecie, jest niedopuszczalne i musi zostać zmienione” – stwierdził doradca prezydenta Donalda Trumpa.

Jednak relacje Armenii, Azerbejdżanu i Gruzji z Iranem są dobre lub bardzo dobre. Szczególnie w przypadku Armenii, Iran stanowi kluczową alternatywę dla współpracy z Rosją, ponieważ jego granice na wschodzie (Azerbejdżan) i na zachodzie (Turcja) są zamknięte. Iran dla Armenii jest także ważnym partnerem gospodarczym w obliczu izolacji przez Azerbejdżan i Turcję i ogromnego znaczenia Rosji, chociażby w sektorze energetycznym Armenii. Tak więc Armenia opiera się na swojej południowej granicy z Iranem jako kluczowym rynku zbytu. Armenia jest członkiem kierowanej przez Rosję Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej i jest całkowicie zależna od Rosji pod względem wojskowym i energetycznym (rosyjska baza wojskowa w Gimuri oraz dostawy rosyjskiego uzbrojenia do Armenii).

Również Azerbejdżan bez przekonania zapatruje się na amerykańską kampanię sankcji wobec Iranu. Poprzednia dekada stała pod znakiem budowy zaufania między Baku i Teheranem oraz rozwoju relacji gospodarczych i politycznych. Owocem tych wysiłków jest chociażby rozwój współpracy obydwu państw w sektorze transportu (korytarz transportowy Północ – Południe). Trudno zatem się spodziewać, aby Azerbejdżan ochoczo poparł amerykańską politykę wobec swojego południowego sąsiada.

W odniesieniu do Erywania Stany Zjednoczone do tej pory miały tendencję do wyrozumiałego spoglądania na związki Armenii z Iranem, nawet jeśli Waszyngton stosował lub stosuje szerokie sankcje wobec Teheranu. Biały Dom rozumiał, że Armenia posiada ograniczone pole manewru w regionie Kaukazu Południowego. Bolton jednak sugerował, że sytuacja w regionie może wyglądać inaczej. Amerykański polityk przyznał, że rozumie, dlaczego Armenia potrzebuje Iranu, ale powiedział, że o wiele korzystniejszym rozwiązaniem dla regionu będzie zakończenie konfliktu o Górski Karabach z Azerbejdżanem.

Eduard Abrahamyan, ormiański analityk mieszkający w Londynie, uważa, że z punktu widzenia Erewania „istnieje prawdziwa chęć zrównoważenia Rosji poprzez proaktywne relacje ze Stanami Zjednoczonymi z jednej strony i z Iranem z drugiej”. To, jego zdaniem, oznacza pogłębianie strategicznych więzi między Armenią a Iranem, przy jednoczesnym zachowaniu przejrzystości wobec USA w odniesieniu do podstawowych intencji”.
Oświadczenia Boltona nie zostały zaakceptowane przez przedstawicieli byłej ekipy politycznej. W swojej analizie były minister obrony rządu Republikańskiej Partii Armenii Vigen Sargisjan zauważył: „Po raz pierwszy celem oficjalnego dialogu armeńsko-amerykańskiego nie było wyjaśnienie wzajemnych interesów i podejść, ale wzajemne informowanie się o interesach tylko jednej strony. Powstało wrażenie, że Bolton nie jest doradcą prezydenta USA, ale premierem Armenii, który przyszedł powiedzieć pełniącemu obowiązki premiera Nikolowi Paszinjanowi, co ma robić, a czego nie” – grzmiał prominentny polityk Republikańskiej Partii Armenii.

Bolton w trakcie swojej wizyty w Erywaniu skrytykował niedawne oświadczenie rządu Armenii, że jest gotowy wysłać niewielki zespół saperów, aby pomóc Rosji w jej wysiłkach rozminowywania w Syrii. „Byłoby błędem, gdyby ktokolwiek inny zaangażował się militarnie w konflikt syryjski w tej chwili” – powiedział Bolton na konferencji prasowej w Erewaniu . „W konflikt zaangażowało się już siedem lub osiem różnych stron. Dodatkowo udział jakiekolwiek innego państwa w konflikcie syryjskim byłby błędem”- stwierdził amerykański polityk.

W Baku bez sensacji

W Azerbejdżanie amerykański polityk spotkał się z prezydentem Ilhamem Alijewem i ministrem spraw zagranicznych Elmarem Mammadiarowem. W trakcie spotkań podkreślono, że Azerbejdżan ściśle współpracuje z USA w kilku dziedzinach, szczególnie w ramach walki z terroryzmem.
Azerbejdżan państwo bogate w paliwa kopalne jest aktywny i otwarty na współpracę w walce z globalnymi zagrożeniami. Mammadyarov podziękował rządowi USA za wsparcie projektów regionalnych realizowanych z inicjatywy Azerbejdżanu.

Miejscowa prasa cytowała Boltona jako chwalącego wkład Azerbejdżanu w operacje w Afganistanie i mówiąc, że stosunki USA-Azerbejdżan mają strategiczne znaczenie. Bahruz Gulijew redaktor gazety SES uważa, że to nie przypadek, że Bolton ocenił stosunki z Azerbejdżanem jako bardzo dobre i podkreślił, że Azerbejdżan jest głównym partnerem Stanów Zjednoczonych w regionie. „W stosunkach między Stanami Zjednoczonymi a Azerbejdżanem zawsze priorytetowo traktowano realizację światowych projektów gospodarczych, bezpieczeństwo w regionie i inne kwestie, potwierdzają to konsultacje przeprowadzone na tle wzajemnych stosunków, wymiany dyplomatyczne” – powiedział Bahruz Gulijew.

Minister Mammadyarov poinformował Boltona o procesie negocjacji w sprawie pokojowego rozwiązania konfliktu w Górskim Karabachu, podkreślając, że obecny status quo jest „nie do zaakceptowania i nie do utrzymania””. Amerykańskie media przed wizytą doradcy prezydenta Trumpa w Baku zwracały uwagę, że spotkanie z przedstawicielami Azerbejdżanu i Armenii jest szansą na aktywne włączenie się proces pokojowy, któremu silne akcenty nadaje głównie Rosja.

Bolton liczy na rozwiązanie konfliktu o Górski Karabach

Szef azerbejdżańskiej dyplomacji podkreślił, że aby osiągnąć zrównoważone i pokojowe rozwiązanie konfliktu, wojska Armenii powinny najpierw zostać wycofane ze wszystkich okupowanych terytoriów Azerbejdżanu a osoby, które zostały zmuszone do opuszczenia tych terytoriów, powinny wrócić do swoich miejsc zamieszkania. Podczas konferencji prasowej w Erywaniu John Bolton odniósł się do sytuacji w konflikcie między Armenią i Azerbejdżanem, zwracając uwagę na możliwość rozwiązania sporu przez prawdopodobny nowy gabinet Nikola Paszinjana: „Jeśli premier i jego partia polityczna uzyskają mandat w nadchodzących wyborach parlamentarnych w Armenii, będzie to dobrą okazją dla podjęcia zdecydowanych kroków w kierunku rozwiązania konfliktu w Górskim Karabachu”. Podczas spotkania Boltona z prezydentem Azerbejdżanu i ministrem spraw zagranicznych tego kraju omówiono projekty energetyczne, tranzytowe i transportowe realizowane z inicjatywy Azerbejdżanu, w szczególności kolej Baku-Tbilisi-Kars i Południowy Korytarz Gazowy.

Południowy Korytarz Gazowy (SouthGasCorridor – SGC) jest obsługiwany zarówno przez firmy państw UE, jak i amerykańskie podmioty. Po ukończeniu w 2020 r. będzie to pierwsza sieć gazociągów, która będzie mogła importować gaz z Azerbejdżanu do Unii Europejskiej. Jednak należy pamiętać, że Południowy Korytarz Gazowy nie stanowi realnego zagrożenia dla rosyjskiego Gazpromu, ponieważ SGC dostarczy do Europy tylko 10 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie. Dla porównania, w tym roku Gazprom spodziewa się, że eksport do Europy wyniesie 199 mld m3.

Ciężko się spodziewać, aby wizyta doradcy prezydenta Trumpa na Kaukazie Południowym przyczyniła się do zwiększenia skali rażenia amerykańskich sankcji wobec Iranu. Dla Azerbejdżanu Iran jest ważnym partnerem gospodarczym, chociażby w kontekście dostaw gazu dla azerbejdżańskiej eksklawy Nachiczewanu, oddzielonej od Azerbejdżanu przez Armenię. Dla Erywania Iran obok Gruzji jest jedynym sąsiadem, który nie izoluje Armenii w regionie. Opowiedzenie się po stronie USA mogłoby mieć katastrofalne skutki dla i tak już słabej gospodarki Armenii. Na chwilę obecną nic nie wskazuje na to, aby USA zyskały sojusznika na Kaukazie Południowym w swojej polityce wobec Iranu.

Facebook Comments
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY