Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Michał Patryk Sadłowski

Ormiański kryzys „Wschodniego NATO”

Po zwycięstwie rewolucji w Armenii Organizacja Układu o Bezpieczeństwie zbiorowym znalazła się w głębokim kryzysie. Dymisja sekretarza "Wschodniego NATO" obnażyła słabość i fasadowość OUBZ.

Od lipca 2018 r. Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, skupiająca wojskowo-politycznych sojuszników Rosji trwa w głębokim kryzysie instytucjonalnym i politycznym;

Rewolucyjne władze Armenii doprowadziły do rezygnacji Sekretarza Generalnego „Wschodniego NATO” gen. Jurija Chaczaturowa, będącego współpracownikiem Serża Sarkisjana;

Postulaty nowych władz Armenii doprowadziły do konfliktu między Erywaniem, Mińskiem i Astaną;

Nikol Paszynian śmiałym ruchem z odwołaniem gen. Chaczaturowa obnażył fasadowość, realne problemy i słabość „Wschodniego NATO”;

Odwołanie w dniu 2 listopada 2018 r. ormiańskiego generała Jurija Chaczaturowa z funkcji Sekretarza Generalnego Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym było bezprecedensowym wydarzeniem w historii tej organizacji. Działanie to nastąpiło na wniosek i w wyniku zdecydowanej postawy Armenii, której nowe władze zainicjowały wobec gen. Chaczturowa proces karny w zakresie przestępstwa naruszenia ustroju konstytucyjnego państwa w czasie pacyfikacji manifestacji w dniu 1 marca 2008 r.

W wyniku tego zdarzenia „Wschodnie NATO” pogrążyło się w trwałym kryzysie instytucjonalnym oraz politycznym. Potrwa on z pewnością do wiosny br. pod warunkiem, że ukonstytuują się nowo wybrane władze Armenii, Moskwa pogodzi swoich sojuszników, a w dokumentach ustrojowych Sojuszu dokonane zostaną odpowiednie zmiany.

Podstawy funkcjonowania i problemy Sojuszu

Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (dalej- OUBZ), której państwami członkowskimi są Armenia, Białoruś, Kazachstan, Kirgistan, Rosja i Tadżykistan, stanowi główną instytucjonalną platformę integracji wojskowo- politycznej na obszarze poradzieckim. Powstała w 2002 r., a funkcjonująca na podstawie Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym z 1992 r., jest ważnym instrumentem pozwalającym Moskwie kontrolować i zachować swoje wpływy na znacznej części obszaru poradzieckiego. Rosja posiada w każdym państwie członkowskim OUBZ swoje bazy. Na forum OUBZ jego państwa członkowskie wyrażają również poparcie dla Rosji w kluczowych dla niej sprawach międzynarodowych (m. in. w sprawie Gruzji,Ukrainy, czy Syrii), mimo, że poza OUBZ manifestują czasami odrębne stanowisko.

Państwa członkowskie mogą natomiast na bezpłatnej podstawie kształcić swoje kadry na rosyjskich uczelniach, uczestniczyć w częstych manewrach (m.in. „Niewzruszalne Braterstwo”, „Współdziałanie”, „Bojowe Braterstwo”) a przede wszystkim dokonywać zakupu rosyjskiego uzbrojenia dla wojska oraz innych formacji mundurowych po preferencyjnych cenach.

W wymiarze prawno-międzynarodowym państwa członkowskie OUBZ na mocy art. 4 Układu z 1992 r. agresję na którekolwiek z nich traktować muszą jako agresję na własne państwo oraz zobowiązane są do okazania niezwłocznej pomocy dla napadniętego (na podstawie jego prośby). Poza tym zobowiązane są one m. in. do wzajemnych konsultacji oraz do uzgadniania pozycji w sytuacjach zagrażających ich bezpieczeństwu (art. 2). I tutaj zaczynają się problemy, gdyż Armenia, która poprzez ścisłe związki (prawne, wojskowe i faktyczne) z nieuznawaną na arenie międzynarodowej Republiką Górskiego Karabachu znajduje się de facto w konflikcie zbrojnym z Azerbejdżanem. Natomiast Azerbejdżan, będący zarówno poza OUBZ jak i Unią Euroazjatycką, posiada bliskie związki z sojusznikami Armenii w ramach OUBZ takimi jak Białoruś i Kazachstan. Stąd Mińsk jak i Astana w wielu sytuacjach w rzeczywistości pozostają sojusznikami Baku zamiast Erywania.

Dość wspomnieć tzw. wojnę kwietniową z 2016 r., incydent zbrojny ze wsi Czinari (na terytorium Republiki Armenii) z grudnia 2017 r., czy też sprawę blogera Siergieja Lapszyna. Powściągliwa reakcja OUBZ w kwietniu 2016 r., kiedy wojska Azerbejdżanu podjęły ofensywę od północy i południa Karabachu celem rozbicia ormiańskiej linii obrony i wdarcia się do Stepanakertu, spowodowała, że prestiż „Wschodniego NATO” w Armenii i w Górskim Karabachu został całkowicie zdegradowany. I mimo, że Górski Karabach jako nieuznane przez nikogo państwo, nie jest i nie może być członkiem OUBZ, wielu ormiańskich polityków wystąpiło z ostrą krytyką tej organizacji kwestionując sens jej istnienia. OUBZ milczało początkowo po incydencie zbrojnym we wsi Czinari na terytorium Armenii, czyli swojego państwa członkowskiego, co również pogorszyło nastroje w sojuszu.

Sojusznicze problemy wyboru kierownictwa

Taki stan rzeczy, wynika również z faktu, że w skład OUBZ wchodzą państwa z trzech odległych od siebie kierunków geograficznych. Europejskiego- Białoruś, kaukaskiego- Armenia oraz centralnoazjatyckiego- Kazachstan, Kirgistan i Tadżykistan. Powoduje to częste konflikty wynikające ze sprzeczności interesów lub wynikające w ogóle z braku jakichkolwiek interesów łączących różne państwa członkowskie.

W wymiarze instytucjonalnym trudności we współdziałaniu państw OUBZ ukazały najpełniej problemy z wyborem następcy pierwszego Sekretarza Generalnego rosyjskiego gen. Nikołaja Bordiuży z lat 2015-2017. Zgodnie z wprowadzonymi wówczas regulacjami następcą gen. Bordiuży, który sprawował swój urząd od 2003 r., zostać miał kandydat przedstawiony przez dane państwo członkowskie. Jako pierwsze prawo do przedstawienia swojego kandydata miało państwo według porządku alfabetycznego, czyli Armenia. Pierwszego wyboru dokonać miano już w 2015, ale nie było co do tego konsensusu i przełożono dokonanie tej decyzji. Następny termin wyznaczono na październik 2016, w czasie sesji Rady Bezpieczeństwa Zbiorowego (dalej- RBZ) w Erywaniu, ale z racji absencji prezydenta Kazachstanu odłożono wybór na grudniową sesję RBZ w Petersburgu, która została jednak sparaliżowana przez konflikt białorusko-rosyjski i nieobecność Alaksandra Łukaszenki. Białoruś oraz Kazachstan sprzeciwiały się wówczas kandydaturom wojskowych i polityków związanym z Górskim Karabachem (np. Sejran Oganjan czy Arkadij Gukasjan). Kompromis zapadł pod koniec 2016 r. i wybrano wówczas gen. Chaczaturowa. Kadencja sekretarza trwa 3 lata.

Z wyborem gen. Chaczaturowa Erywań wiązał duże nadzieje na zwiększenie znaczenia Armenii w OUBZ. Armeńscy politycy i wojskowi kalkulowali, że dzięki obecności ich przedstawiciela jako sekretarza generalnego pozyskają oni kolejną platformę do prezentacji swojego stanowiska w zakresie sytuacji w regionie, pozyskiwania kontaktów na najwyższych szczeblach oraz sojuszników w sprawie karabachskiej. Nadzieje te okazały się jednak spełnione połowicznie. Pozycja Armenii była zbyt słaba na zmianę sytuacji w OUBZ. Poza tym Chaczaturow wypełniał funkcje przedstawiciela całej organizacji, wykonywał kompetencje jej organu zarządzającego i tym samym realizował interesy OUBZ jako całości, a nie był przedstawicielem Armenii. Niemniej jednak, biorąc pod uwagę znaczenie dwustronnych relacji armeńsko-rosyjskich, strona ormiańska starała się być tym czynnikiem, który wskazuje na konieczność istnienia sojuszu.

„Czystki” w rewolucyjnej Armenii a jej członkostwo w OUBZ

Rewolucja w Armenii z kwietnia i maja 2018 r. spowodowała zaostrzenie ormiańskiego stanowiska wobec istniejących relacji z sojusznikami. W OUBZ sytuacja zmieniła się na początku lipca 2018 r., kiedy armeńscy śledczy wezwali gen. Chaczaturowa w charakterze świadka do złożenia wyjaśnień w sprawie zabójstw w czasie manifestacji (przeciwko fałszerstwom w wyborach prezydenckich) w dniu 1 marca 2008 r. w Erywaniu. Kiedy w końcu lipca 2018 r. stawił się on w stolicy Armenii postawione zostały mu zarzuty dot. obalenia porządku konstytucyjnego państwa (art. 300 cz. 1 Kodeksu Karnego Republiki Armenii). W czasie tzw. wydarzeń 1-2 marca 2008 r. pełnił on wówczas funkcje komendanta garnizonu Sił Zbrojnych w Erywaniu i miał uczestniczyć w siłowym dławieniu manifestacji. W sprawie oskarżeni zostali również były prezydent Robert Koczarjan, były szef Rady Bezpieczeństwa Narodowego Armen Geworgjan oraz były minister obrony Mikael Arutjunjan. Następnie władze Armenii zażądały odwołania gen. Chaczaturowa i zamienienia go na gen. Wagarszaka Arutjunjana. Rozpoczął się wówczas prawno-instytucjonalny kryzys OUBZ.

Nowy rewolucyjny obóz władzy Paszynjana zdecydował się na radykalny krok odwołania gen. Chaczaturowa, chcąc zamanifestować swoim zwolennikom, że nie zatrzymają oni się przed zapowiadanymi rozliczeniami. Zamanifestowano rewolucyjną konsekwencję i zdecydowanie. Z drugiej strony, nowy obóz władzy uderzył wprost w OUBZ. Uznano, że jeżeli sojusz wielokrotnie nie bronił interesów Armenii, a także stanowił dla Rosji wyłącznie platformę do rozgrywania swoich sojuszników, to Erywań nic politycznie nie traci. Jednocześnie wraz z żądaniem odwołania zaproponowano nowego kandydata, interpretując według własnego uznania tzw. przedkadencyjne procedury wyboru nowego sekretarza generalnego. Nie ulega więc wątpliwości, że postawienie zarzutów nie było wyłącznie samodzielnym działaniem władz sądowych i prokuratury.

Problem jednak w tym, że wyboru sekretarza generalnego OUBZ każdorazowo dokonuje RBZ, która składa się z przywódców państw członkowskich. To oni, w wyniku konsensusu dokonać mają wyboru sekretarza. Przypadek odwołania gen. Jurija Chaczaturowa ukazał natomiast brak procedur w przypadku przedwczesnego odwołania urzędującego sekretarza. Zwłaszcza na wniosek jedno z państw członkowskich. Erywań argumentuje, że gen. Chaczaturowa powinien zamienić po prostu gen. W. Arutjunjan, co jednak wywołuje sprzeciw innych państw członkowskich. Wskazują one, że jeśli Ormianie odwołali swojego przedstawiciela, to nie mogą oni zastąpić go swoim nowym kandydatem tak, żeby dokończył on trzyletnią kadencję, w czasie której gen. Chaczaturow byłby sekretarzem.

Według przeciwników ormiańskiej wykładni Statutu OUBZ, przywódcy państw członkowskich powinni wybrać nowego sekretarza, a kandydatów powinna tym razem, zgodnie z porządkiem alfabetycznym, wskazać Białoruś. W tym duchu wypowiedzieli się przywódcy Białorusi i Kazachstanu po szczycie OUBZ w Astanie z listopada 2018 r. Kolejny szczyt państw OUBZ odbyć miał się 6 grudnia, ale w wyniku prośby Armenii odwołano go ze względu na wyboru parlamentarne 9 grudnia w tym kraju. Władze Armenii postanowiły zyskać czas. Przedstawiciel Kremla Jurij Uszkow oznajmił w tym kontekście, że na chwilę obecną czynności sekretarza wykonywać będzie gen. Walerij Semerikow, wieloletni zastępca gen. Bordiuży i gen. Chaczaturowa. I ta sytuacja potrwać może do maja 2020 r., kiedy formalnie upłynie kadencja Chaczaturowa, a OUBZ wybierze przedstawiciela Białorusi.

Kandydatem na to stanowisko ze strony Mińska ma być Stanisław Zaś. Oprócz tego istnieje jeszcze wiele wariantów, w tym m.in. wybór na początku 2019 r. przedstawiciela od Białorusi lub właśnie od Armenii. Nie można również wykluczyć, chociaż to mało prawdopodobne, zmiany regulacji z 2015 r. i zaniechania wyboru sekretarzy spośród przedstawicieli państwa członkowskich, biorąc pod uwagę kolejność alfabetyczną.

Zauważyć należy, że w kontekście tzw. sprawy Chaczaturowa państwa OUBZ uznały również, że Armenia naruszyła prestiż organizacji jak i ich samych, gdyż przywódcy państw wybrali gen. Chaczaturowa w wyniku konsensusu na wniosek poprzednich władz Armenii, a teraz rewolucyjna władza wskazuje, że jest on najprawdopodobniej przestępcą, który naruszył porządek konstytucyjny państwa. Jest to ciężkie do „przełknięcia” dla nich, gdyż większość państw OUBZ wyraźnie dystansuje się od zachodnich wartości oraz modelu demokratyczno-przedstawicielskiego, akcentując wypracowaną i wpisaną w dokumenty OUBZ zasadę nieingerencji, która wskazuje, że państwa członkowskie bronić mają się przed każdą próbą narzucenia im zmiany ustroju. Chodzi oczywiście o zmiany demokratyzacyjne. Nie bez znaczenia jest również fakt, że wewnętrzne kulisy sprawy Chaczaturowa wyszyły poza OUBZ, co wynikało w dużej mierze z chęci zwiększenia siły nacisku Erywania na swoich sojuszników.

Odwołanie oraz skuteczne postawienie zarzutów karnych dla gen. Chaczaturowa ocenić należy jako swojego rodzaju sukces na potrzeby wewnętrzne. Natomiast w ramach OUBZ konsekwentne i twarde stanowisko Armenii pozwala utrzymywać jej korzystną pozycję negocjacyjną. Zrezygnowanie z blokowania wyboru kandydata z Białorusi można bowiem potencjalnie zdyskontować, zwłaszcza w stosunku wobec Rosji, której w 2019 r. zależeć może na utrzymaniu spójności w OUBZ. Poza tym Erywań zamanifestował, że nie boi się twardo postawić swoim sojusznikom ze „Wschodniego NATO”, zwłaszcza w czasie, kiedy niektóre państwa sojuszu działają przeciwko jego interesom. Nie bez znaczenia pozostaje również teoria mówiąca o tym, że część przedstawicieli Ormian celowo będzie dążyć do dezorganizacji OUBZ, tak, żeby niemożliwa stała się jakakolwiek ingerencja tej Organizacji w sprawy karabachskiego konfliktu. Jednak to dopiero pierwszy etap rozgrywki i wszystko zależy od tego jak armeńscy dyplomacji wykorzystają ograniczone pole manewru w początkach 2019 r. Z drugiej jednak strony, instytucjonalne problemy OUBZ z ostatnich lat wyraźnie wskazują na to, że sojusz stanowi w znacznej mierze płaszczyznę rozgrywek między wojskowymi sojusznikami Rosji z obszaru poradzieckiego.

Facebook Comments
Zdjęcie główne: Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej, źródło: http://mil.ru/mcis/news/more.htm?id=12140413@egNews

Tematy: nieodkryte,
ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY