Używamy ciasteczek do poprawnego wyświetlania tej strony. Jeśli nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia przeglądarki.

Ok
Maciej Zaniewicz

Kijowska roszada, czyli kogo Zełeński wyznaczył na kluczowe stanowiska w państwie?

Jeszcze nie opadł kurz po przełomowej inauguracji Zełeńskiego na prezydenta Ukrainy, by nadeszła kolejna burza – nowa głowa państwa zaczęła komponować swoje najbliższe otoczenie. Kto jest kim w drużynie Zełeńskiego? O tym dowiesz się z naszego materiału.

Zełeński budował swój wizerunek człowiek z zewnątrz, z ludu, który przyszedł, by zburzyć stary porządek. W tym samym duchu utrzymana została jego inauguracja. Już na stałe w pamięci Ukraińców zapadną kadry jeszcze prezydenta-elekta, zmierzającego na ceremonię, przybijającego piątki, całującego w policzki i robiącego sobie zdjęcia z przybyłą widownią. Ta nie pozostając obojętna na fraternizację przyszłej głowy państwa, zasypała go wiwatami, skandując jego nazwisko.

Fot.: president.gov.ua

Fot.: president.gov.ua

Przełomowa dla ukraińskiego życia politycznego okazała się również przemowa inauguracyjna prezydenta. Głowa państwa postanowił zerwać z postsowiecką tradycją, zakazując wieszania swojego wizerunku w urzędach. Co ważniejsze, Zełeński ogłosił również, że rozwiązuje Radę Najwyższą i zwołuje przyspieszone wybory parlamentarne. Dzień później światło dzienne ujrzały stosowne dekrety.

Tego samego dnia, 21 maja, na oficjalnej stronie prezydenta Ukrainy zaczęły pojawiać się dokumenty z nazwiskami kolejnych osób, mających stanowić administrację prezydenta. I wówczas euforia opadła.

Idzie nowe, wraca stare

Najwięcej kontrowersji wzbudziła osoba desygnowana na stanowisko nr 1 w otoczeniu prezydenta. Szefem administracji prezydenta został Andrij Bohdan.

Ukraińskie media zaczęły huczeć o pojawieniu się osób z otoczenia Wiktora Janukowycza w otoczeniu prezydenta. Rzeczywiście, Bohdan odpowiadał za czasów obalonego podczas Majdanu prezydenta za walkę z korupcją, co już samo w sobie może wywoływać uśmiech na twarzy.

Dużo bardziej intrygująca jest jednak rola, jaką Bohdan odgrywał już po tym epizodzie. Ostatnimi czasy zasłynął on bowiem z reprezentowaniem kluczowej postaci na ukraińskiej scenie oligarchicznej, Ihora Kołomojskiego, jako jego prawnik. Związki Zełeńskiego z Kołomojskim nie są z resztą niczym nowym. Oligarcha w trakcie kampanii wyraźnie wspierał komika w wyścigu o fotel prezydenta, między innymi kreując jego pozytywny wizerunek na swojej prywatnej stacji 1+1.

Wcześniej, jak wyśledzili dziennikarze programu „Schemy”, Zełeński na przestrzeni zaledwie dwóch lat, aż jedenaście razy latał do Genewy, gdzie przebywał wówczas Kołomojski, a następnie, po jego przeprowadzce do Izraela, dwukrotnie do Tel-Awiwu. W co drugiej podróży towarzyszył mu nie kto inny jak właśnie Andrij Bohdan. Gdy Zełeński zaczął swoją kampanię, Kołomojski zaoferował pomoc swojego prawnika, który dołączył do „Drużyny Ze”.

Mianowanie Bohdana na najważniejsze stanowisko w administracji prezydenckiej rozwiewa złudzenia co do tego, że Zełeński ma zamiar walczyć z systemem oligarchicznym. Jego celem jest raczej dokonanie „oligarchicznej rekonkwisty” pod sztandarem Kołomojskiego, który popadł w ostry konflikt z poprzednim prezydentem, również oligarchą, Petrem Poroszenko. Ze sporu zwycięsko wyszedł Poroszenko, co kosztowało Kołomojskiego emigrację i utratę kontroli nad znacjonalizowanym Prywat Bankiem.

Tuż przed inauguracją ukraiński wymiar sprawiedliwości uznał, że nacjonalizacja była niezgodna z konstytucją. Chwilę później na Ukrainę powrócił sam Kołomojski. Obecnie rusza śledztwo w sprawie podejrzenia o korupcję wobec samego Poroszenki. Szala zwycięstwa przechyla się na drugą stronę.

Wielkie powroty

Kołomojski nie jest jedyną osobą, jaka wróciła z emigracji wraz ze zmianą głowy państwa ukraińskiego. Kolejną ciekawą postacią jest Walerij Choroszkowskij. Szczytowy okres kariery tego polityka przypadał – a jakże – na czasy Wiktora Janukowycza, gdy pełnił on funkcje szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), ministra finansów i wicepremiera w rządzie Mykoły Azarowa – tym samym, w którym Bohdan zajmował się korupcją.

Choroszkowskij co prawda, jak dotychczas, nie otrzymał żadnego stanowisko, ale jego powrót do ojczyzny jest o tyle godny uwagi, że ostatnie sześć lat spędził na emigracji w Monako. Wcześniej, jako szef SBU, zasłynął natomiast ograniczeniem działań nakierowanych na zwalczanie rosyjskiego wywiadu, przekierowując prace kluczowego, pierwszego wydziału, na zwalczanie wpływów amerykańskich.

Choroszkowskij za czasów działalności politycznej na Ukrainie uważany był za członka grupy Dmytro Firtasza – ukraińskiego oligarchy finansującego działalność Partii Regionów Wiktora Janukowycza, którego wpływy za czasów prezydentury Poroszenki wyraźnie zmalały. Jest to osoba, której losy na Ukrainie warto obserwować.

W wojsku stabilnie

Wracając do kolejnych twarzy z otoczenia Zełeńskiego, należy wspomnieć o zmianach w strukturach siłowych. Najważniejszą z nich jest mianowanie na Szefa Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy Rusłana Chomczaka, wcześniej pełniącego funkcję Szefa Sztabu Wojsk Lądowych.

Chomczak kojarzony jest przede wszystkim z wojną z Rosją, a dokładnie z tzw. Operacją Antyterrorystyczną (ATO) i walkami o Iłowajsk. To właśnie Chomczak dowodził tą operacją, która zakończyła się otoczeniem i klęską sił ukraińskich. Panują podzielone zdania dotyczące roli Chomczaka. Ze strony batalionów ochotniczych padają pod jego adresem liczne oskarżenia o niekompetencję a nawet zdradę. Z drugiej strony Prokuratura Wojskowa nie stwierdziła uchybień podczas jego służby, a zwolennicy Chomczaka podkreślają, że miał on pod rozkazami podczas operacji mniej ludzi niż zakładał plan, a ponadto wykazał się bohaterstwem podczas odwrotu.

Mianowanie Chomczaka należy uznać za kontynuację dotychczasowej linii w dziedzinie obronności, co wydaje się być kluczowe mając na względzie duże skalę zmian politycznych na Ukrainie przy trwającej wojnie z Rosją.

Jednocześnie warto również wspomnieć o mianowaniu na szefa Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksandra Danyluka – byłego ministra finansów w rządzie Wołodymyra Hrojsmana za czasów prezydentury Poroszenko.

Danyluk na stanowisku zastąpił Ołeksandra Turczynowa. Wykształcony na zachodzie ekonomista swą karierę rozpoczął za prezydentury Janukowycza, jako jego doradca, zajmujący się reformami gospodarczymi. Funkcję ministra finansów objął jednak dopiero w rządzie Hrojsmana po Rewolucji Godności. Pełnił ją do czerwca 2018 roku, gdy odwołano go ze stanowiska w wyniku konfliktu kadrowego z rządem.

Mianowanie Danyluka i Chomczaka wskazuje na kontynuacyjny charakter prezydentury Zełeńskiego w obszarze obronności, co należy zaliczyć na plus.

Kontynuacyjny charakter miało również mianowanie Ołeny Zerkał na stanowisko zastępcy szefa administracji prezydenta odpowiedzialnej za politykę zagraniczną. Ta doświadczona dyplomatka odmówiła jednak prezydentowi, a na stronie president.gov.ua szybko pojawił się dekret anulujący dekret o powołaniu (choć wcześniej po prostu zdjęto ze strony dekret powołujący, co spotkało się z ostrą krytyką mediów). Zerkał nie podała przyczyn swojej decyzji, ale spekuluje się, że nie wyraziła zgody na pracę w jednym zespole z Bohdanem.

Ekipa komika

Eksponowane stanowiska objęli również bliscy współpracownicy samego Zełeńskiego, z którymi pracował jako komik i producent filmowy.

Najwięcej uwagi przykuwa kontrowersyjna decyzja o mianowaniu na stanowisko zastępcy szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Iwana Bakanowa – prawnika studia Kwartał 95 (głównego studia filmowego Zełeńskiego), a od grudnia 2017 roku szefa partii Zełeńskiego, „Sługa Ludu”. Jest to o tyle ciekawe, że Bakanow nie ma żadnego doświadczenia w polityce, a tym bardziej w służbach specjalnych.

Warto przy tym podkreślić, że Bakanow zajmować się będzie kluczowym odcinkiem działalności SBU, czyli walką z korupcją i przestępczością zorganizowaną. Ciężko spekulować na temat skuteczności działania Bakanowa w SBU, jednak jego brak doświadczenia nie wróży dobrze skuteczności działań tej służby.

Mniej znaczące stanowiska otrzymali inni współpracownicy Zełeńskiego z Kwartału 95 i agencji PR – doradcami zostali: Serhij Szefir (pierwszy doradca, współzałożyciel Kwartału 95), Andrij Jermak (producent filmowy), Mychajło Fedorow (kierownik SMMSTUDIO) oraz zastępcy szefa administracji: Kyryło Tymoszenko (agencja PR GoodMedia), Jurij Kostjuk (scenarzysta Kwartał 95), Serhij Trofimow (producent i scenarzysta Kwartał 95).

Na tym tle wyróżnia się Rusłan Riaboszapka, zajmujący się wcześniej walką z korupcją, a obecnie będący jednym z zastępców szefa administracji prezydenta.

Wielkie nadzieje

Wołodymyr Zełeński jest prezydentem dopiero kilka dni, ale już teraz wzbudza wiele kontrowersji. Z jednej strony wprowadza nową jakość w ukraińskiej polityce, zwłaszcza w swojej formie. Furorę na Ukrainie, Białorusi i Rosji robią filmy porównujące nowoczesną i otwartą inaugurację Zełeńskiego z bizantyjskim ceremoniałem Putina czy Łukaszenki. Styl prezydentury Zełeńskiego może mieć wielki wpływ nie tylko na kulturę polityczną Ukrainy, lecz także Rosji i Białorusi.

Z drugiej strony pierwsze decyzje nowego prezydenta nie napawają przesadnym optymizmem. Świadczą one przede wszystkim o silnym powiązaniu z oligarchą Ihorem Kołomojskim, co nie zwiastuje wyczekiwanej przez Ukraińców walki z systemem oligarchicznym, a raczej jego przemodelowanie. Poroszenko najprawdopodobniej w ciągu najbliższych miesięcy będzie silnie atakowany przez środowisko prezydenta i niewykluczone, że zostanie zmuszony do emigracji, jak wcześniej Kołomojski. Oczywiście pytanie o zasadność oskarżeń wobec Poroszenki jest już zupełnie innej natury.

Decyzje kadrowe Zełeńskiego świadczyć też mogą o stosunkowo małym zapleczu politycznym prezydenta, co zmusza go do sięgania po ludzi zaufanych, lecz bez doświadczenia w polityce lub po ludzi posiadających to doświadczenie, lecz z wątpliwą przeszłością.

Dużym uproszczeniem byłoby jednak stwierdzenie, że pojawienie się wokół Zełeńskiego ludzi, w których karierze jest epizod współpracy z obozem Janukowycza, oznacza obranie prorosyjskiego kursu. Świadome porzucenie prozachodniej orientacji przez Zełeńskiego należy raczej wykluczyć ze względu na oczekiwania jego elektoratu. Wątpliwym może być jednak lojalność tych postaci.

Najbliższe tygodnie i miesiące będą okresem bardzo burzliwym na Ukrainie. Czekają nas najprawdopodobniej przyspieszone wybory i wiele egzotycznych pomysłów jak organizacja referendum w sprawie wojny na Donbasie. Ukraińcy oczekiwali zmian, po okresie rządów Poroszenki. Na ich brak z pewnością narzekać nie mogą.

Facebook Comments
Zdjęcie główne: president.gov.ua
Maciej Zaniewicz
Redaktor naczelny polskojęzycznej wersji Eastbook.eu

Absolwent stosunków międzynarodowych i rosjoznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pisze i czyta na temat Europy Wschodniej.

Kontakt: maciej.zaniewicz@eastbook.eu

ZOBACZ WSZYSTKIE ARTYKUŁY